wtorek, 26 kwietnia 2016
Jorn Lier Horst "Ślepy trop"
niedziela, 25 października 2015
Katarzyna Bonda "Tylko martwi nie kłamią"
niedziela, 15 lutego 2015
Olga Rudnicka "Do trzech razy Natalie"
piątek, 26 września 2014
Katchy Reichs "Kości są wieczne"
Książka dostępna jest na stronie empik.com
poniedziałek, 15 września 2014
Kate Atkinson "Zagadki przeszłości"
Ostatnia retrospekcja, to obraz Michelle, która codziennie nastawia budzik na pięć minut wcześniej, aby podołać obowiązkom przy mężu i córce. Nie potrafi poradzić sobie z depresją i dążeniem do doskonałości. Jej historia kończy się w momencie, kiedy siekiera ląduje w głowie małżonka...
sobota, 6 września 2014
Jorn Lier Horst "Jaskiniowiec"
czwartek, 31 lipca 2014
Katarzyna Bonda "Pochłaniacz"
Na nazwisko Katarzyny Bondy natykam się od kilku miesięcy i to w kontekście samych pozytywnych opinii. Byłam ciekawa jej twórczości, lecz jakoś nie było mi po drodze z książkami. Dopiero któraś z kolei rekomendacja, tym razem zdaje się Ani Dziewit-Meller spowodowała, że w końcu zabrałam się za czytanie. "Pochłaniacz" ma 671 stron. Przeczytałam je w ciągu jednego dnia. I mogłyby te dwa zdania wystarczyć za całą opinię o tym kryminale...
poniedziałek, 19 maja 2014
Jacek Getner "Pan Przypadek i celebryci"
Autor nie pozwala nam za wcześnie rozwiązać zagadki przez siebie skonstruowanej. To plus. Kolejnym niech będzie o wiele ładniejsze wydanie w stosunku do poprzedniej części oraz niższa cena. I tyle.
piątek, 17 stycznia 2014
Camilla Lackberg "Fabrykantka aniołków"
poniedziałek, 4 listopada 2013
Mariusz Zielke "Formacja trójkąta"
poniedziałek, 13 maja 2013
Jacek Getner "Pan Przypadek i trzynastka"
niedziela, 2 października 2011
Camilla Lackberg "Niemiecki bękart"

Patrik spędza czas na urlopie ojcowskim, jednak ciągnie go do śledztwa, prowadzonego przez kolegów. Z małą Mają na rękach, stara się więc na bieżąco śledzić postępy. Jak się szybko okazuje, aby rozwiązać zagadkę, trzeba cofnąć się niemal 60 lat wcześniej. Historia życia matki Eriki i śledztwo łączą się ze sobą i jak zwykle, zmierzają do zupełnie zaskakującego finału.
Po raz kolejny, pod przykrywką rozrywkowej powieści kryminalnej, Lackberg przemyca ważne problemy z jakimi się borykamy na co dzień. Tym razem jest to nietolerancja wobec inności. Poza tym pojawiają się problemy z dojrzewaniem i tożsamością. Dzieci często, nieświadomie czerpią nieodpowiednie wzorce niszcząc tym sobie i innym życie. Jednocześnie rodzice, zaślepieni własnymi ambicjami, zmuszają potomstwo do życia na swoje własne podobieństwo.
Z reguły podchodzę do powieści kryminalnych z przymrużeniem oka, skupiając się na walorach rozrywkowych, a nie zwracając uwagi na drobne mankamenty. Tym razem jednak wyłapałam kilka zdań i sytuacji, które wydały mi się co najmniej dziwne...
Przykład 1.
Kobieta spotyka w parku mężczyznę (na spacerze z psami), rozmawiają ze sobą i tyle. Na następny dzień ta sama sytuacja i uwaga... ona zaprasza go do domu na herbatę!
Nie wiem, może w Skandynawii ludzie mają inną mentalność i szybciej zaczynają sobie ufać?
Przykład 2.
"- Dobrze, zaczekam. Zadzwonisz po karetkę czy ja mam to zrobić?Dobrze, że osoba dla której miała być ta karetka już nie żyła...
- Okej."
Troszkę się przyczepiłam, ale nie zmienia to wszystko faktu, że ja sagę kryminalną Camilli Lackberg uwielbiam. Zagadki kryminalne są misternie skonstruowane a rozwiązania zaskakują. Oprócz tego śledzenie losów Eriki i Patricka, Anny i Dana, czy innych mieszkańców Fjallbeki to sama przyjemność. Polecam więc powieści kryminalne pani Lackberg!
Wydawnictwo: Czarna Owca Stron: 568
wtorek, 27 września 2011
Colin Dexter "Ostatni autobus do Woodstock"

Ostatnio, podczas lektury „Kwadratu zemsty” Pietera Aspe, zwróciłam uwagę na niesamowitą alkoholową chłonność głównego bohatera - komisarza Van Ina. Teraz trafił mi się inspektor Morse, który niemal dorównuje, a nawet delikatnie wyprzedza w swoim zamiłowaniu do alkoholu belgijskiego inspektora.
Rzecz się dzieje niedaleko Woodstock. Odnalezione zostają zwłoki dziewczyny, która widziana była wcześniej z koleżanką na przystanku autobusowym. Ponieważ bus nie przyjechał, dziewczyny postanowiły złapać stopa. Wyprawa kończy się tym, że jedna zostaje znaleziona zgwałcona i martwa na tyłach gospody, a druga znika bez śladu. Inspektor Morse i sierżant Lewis skupiają się na poszukiwaniach towarzyszki denatki, jednak te nie przynoszą rezultatów. Mimo to, śledztwo przesuwa się leniwie do przodu, a poszczególne elementy układanki zaczynają znajdować swoje miejsce w głowie inspektora.
Nie podobał mi się również sposób prowadzenia śledztwa, które rozwiązywało się w głowie inspektora. Czytelnik nie otrzymuje zbyt wielu wskazówek, wiele spotkań i faktów zostało pominiętych w toku śledztwa, a jak się okaże na końcu zostało sprawdzonych przez Morse’a wcześniej, o czym dowiadujemy się grubo po fakcie. Można powiedzieć, że inspektor bawi się sam ze sobą… a to nieładnie.
I rzecz najważniejsza… nie polubiłam inspektora, nie zaskarbił mojej sympatii, a jedynie mnie irytował. Po wypadku, kiedy zwichnął stopę zakochał się w ciągu jednego dnia w pielęgniarce, na śmierć i życie. Za każdym razem, kiedy powinien działać wolał wyskoczyć na drinka, piwko, albo inny trunek.
Podsumowując… Kryminał bardzo dobry, czyta się szybko, zakończenie zaskakuje, ciężko jest się domyślić niemal do ostatniej strony. Z pewnością sięgnę po kolejne części, z nadzieją że autor rozbuduje wątki poszczególnych postaci, jednak bez wielkiego entuzjazmu. To po prostu nie moje klimaty.
czwartek, 11 listopada 2010
Jacek Skowroński "Mucha"

Ta mucha cię użądli… Zblazowany agent ubezpieczeniowy Apoloniusz stawia się na spotkanie w sprawie polisy. Przyjmuje go roznegliżowana pani domu o imieniu Jola. Podekscytowany mężczyzna rozkoszuje się wizją upojnych chwil, kiedy nagle przez okno dostrzega pana domu, jak wspólnie z pomocnikami właśnie wyprawia na tamten świat pewnego gościa. Apoloniusz daje drapaka przez okno. I tak rozpoczyna się jego bohaterska walka z Muchą, czyli znanym gangsterem Konradem Z., który ani myśli rezygnować z pogoni za nieszczęsnym świadkiem.
Ostatnio czytałam kilka pozytywnych opinii na temat tej książki, więc na Targach zaopatrzyłam się w tę pozycję i prawie od razu zaczęłam czytać, bo jak już kiedyś pisałam, jestem wielką miłośniczką kryminałów i książek sensacyjnych.
Apoloniusz, zwykły agent ubezpieczeniowy, przez przypadek widzi więcej niż powinien i w ten sposób dostaje się na celownik gangstera Muchy, który ani myśli odpuścić swojej ofierze... Na szczęście Apoloniusz, postanawia nie poddać się łatwo i coraz to wymyślniejszymi sposobami próbuje doprowadzić Muchę na skraj egzystencji.
Sposoby jakimi zwykły agent, załatwił wielkiego gangstera, wywoływały we mnie niepohamowane wybuchy śmiechu.
Wszystko byłoby wporządku, gdyby nie pierwsze 40 stron książki, gdzie bohater mnie po prostu irytował. Wydawało mi się,że jego ulubione słowa to "cizia" i "panienka"... Nic sobie bynajmniej nie robił ze swojego stanu cywilnego (Żona Dorota, córka Sabina) i miałam wrażenie, że tylko czeka na okazję, żeby wskoczyć komuś do łóżka. Nie wzbudził mojej sympatii, ten "typowy" samiec i miałach ochotę porzucić lekturę. Na szczęście, nie uczyniłam tego i później autor wynagrodził mi wcześniejszą irytację.
Po 40 stronie już nie mogłam się oderwać i byłam bardzo niepocieszona, kiedy o 2 w nocy oczy same zaczęły mi się zamykać i musiałam się położyć.
Sam pomysł na książkę uważam za bardzo udany, nie trzymałam jeszcze w ręce niczego podobnego, przynajmniej napisanego przez polskiego autora (nie mówię, że nie ma, może nie natrafiłam jeszcze). Bohaterowie są niezwykle charakterystyczni, półświatek gangsterów, meneli, ludzi od wszystkiego, policja, hrabianka czystej krwi. Po prostu plejada barwnych postaci... Moje serce podbił menel Zenek ;)
Książka napisana jest nieskomplikowanym, czasami wręcz potocznym językiem co dodaje jej wiarygodności, bo w końcu byłoby dziwne gdyby menele mówili poprawną polszczyzną ;) Czyta się ją naprawdę szybko i dobrze ( w moim przypadku pomijając początek)
Polecam, bo to duża dawka dobrego humoru, a te pierwsze strony na dłuższą metę mogę autorowi przebaczyć :)
Ps. Jeśli zrobiłam błędy i pisałam nieskładnie, to wybaczcie mi proszę, męczy mnie trochę gorączka :(
środa, 3 listopada 2010
Camilla Lackberg "Kamieniarz"

Październikowy poranek we Fjallbaka. Rybak Frans Bengtsson wypłynął łódką, aby opróżnić więcierze, które zastawił na homary. Przy ostatnim z nich coś się mocno zacina, Frans przeczuwa, że nie będzie to zwykły połów, nie myli się, w siatce więcierza tkwi ciało dziewczynki...
Patrik Hedström i jego koledzy z komisariatu policji w Tanumshede mają do rozwikłania kolejną skomplikowaną zagadkę. Podczas sekcji zwłok w płucach dziecka wykryto słodką wodę i ślady mydła. Ktoś utopił małą w wannie i wrzucił zwłoki do morza. Kto i po co zamordował dziecko? Odpowiedzi należy szukać w odległej przeszłości...
To już trzeci tom przygód Patrika i Eriki. i przed kolejnym chyba zrobię sobie dłuższą przerwę, żeby zatęsknić za powrotem do Fjallbaki.
Tym razem morderstwo nad którym pracuje Patrik, dotyczy siedmioletniej dziewczynki, Sary. W jej płucach zostaje znaleziona słodka woda i popiół, mimo iż zostaje wyłowiona w słonym morzu. Patrik, któremu niedawno urodziła się córeczka, ciężko przeżywa śledztwo dotyczące dziecka.
Równolegle z akcją w teraźniejszości, możemy śledzić losy samolubnej i rozpuszczonej Agnes, która ponad 60 lat wcześniej wpłynęła na wydarzenia mające miejsce w Fjallbace w teraźniejszości.
Towarzyszymy również Erice, która przeżywa trudny okres po urodzeniu Mai...
Jak zwykle Camilla Lackberg mnie nie zawiodła i otrzymałam dobry kryminał a do tego świetną powieść obyczajową przedstawiającą szwedzką prowincję i jej mieszkańców wraz z ich czasami nietypowymi zwyczajami.
Trochę mi się nie spodobało to, że za szybko domyśliłam się kto zabił i zepsuło mi to całą zabawę. I już nie wiem czy pretensje powinnam mieć do autorki, za źle skonstruowane zakończenie i za to, że szybko wszystko wyszło na jaw, czy do siebie, że mi się intensywne myślenie włączyło ;)
Książkę oceniam dobrze, ale jak pisałam wcześniej, robię sobie przerwę przed kolejnym tomem. Trzeba czasami odpocząć, żeby autor nam nie obrzydł przypadkiem :)
czwartek, 21 października 2010
Camilla Lackberg "Kaznodzieja"

Akcja drugiej powieści kryminalnej Camilli Läckberg, tak jak poprzedniej, rozgrywa się w Fjällbackce, małej miejscowości na zachodnim wybrzeżu Szwecji. Patrik Hedström i jego koledzy z komisariatu w Tanumshede stają przed bardzo skomplikowaną zagadką. Jaki jest związek między morderstwem młodej kobiety, której zwłoki odnaleziono w Wąwozie Królewskim, a sprawą sprzed dwudziestu pięciu lat, dotyczącą zaginięcia dwóch dziewczyn? Prawda okazuje się okrutniejsza, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać…
Druga część jest wg mnie zdecydowanie lepsza niż pierwsza, a autorka się rozkręca :)
Zaskoczenie już na pierwszych kartach powieści... Erika jest w zaawansowanej ciąży :) Spodziewałam się, że tak jak w poprzedniej części, będzie razem z Patrikiem rozwiązywać kryminalną zagadkę, ale w tej części stanowi tylko tło dla poczynań swojego partnera. I właśnie za sprawą"Kaznodziei" Postać Patrika zyskała w moich oczach uznanie.
Hedstrom prowadzi sprawę zamordowanej dziewczyny, której ciało zostaje znalezione w wąwozie wraz z dwoma szkieletami. Wszystkie tropy prowadzą do rodziny Hultów od lat pozostającej w konflikcie, za sprawą dwóch braci, Gabriela i Johannesa. Ten drugi ponad 20 lat wcześniej był podejrzany o Zniknięcie dwóch dziewczyn, jednak nic nie zostało mu udowodnione, a w końcu podejrzany "popełnia samobójstwo"
Sprawa sprzed lat wiąże się z obecnym śledztwem, a na domiar złego znika kolejna dziewczyna. Patrik krąży wokół zwaśnionej rodziny i wśród zagmatwanych wątków sprawy, a samo rozwiązanie rzeczywiście jest przerażające.
Przyznam szczerze, że po cichu domyślałam się kim jest morderca, ale ewentualne motywy do końca nie były dla mnie jasne :)
Drugą część czyta się wg. mnie lepiej, jest bardziej dynamiczna i wymaga od czytelnika większego skupienia, dla zrozumienia sprawy.
Nie wiem co teraz zrobię, bo już naprawdę mnie nie stać na kolejną część, a po prostu muszę ją przeczytać... pozostaje mi grzecznie nazbierać i uzbroić się w cierpliwość :)
Polecam!
środa, 13 października 2010
Camilla Lackberg "Księżniczka z lodu"

W niewielkiej miejscowości na zachodnim wybrzeżu Szwecji, wśród małej, zamkniętej społeczności, gdzie wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą - w jednym z domów odkryto zwłoki młodej kobiety. Początkowo wszystko wskazuje na samobójstwo, okazuje się jednak, że Alex została zamordowana. Prywatne śledztwo rozpoczyna Erika Falck - pisarka i przyjaciółka Alex z dzieciństwa, do której dołącza miejscowy policjant Patrik Hedström.
Muszę przyznać, że mam słabość do kryminałów. A od dobrych skandynawskich kryminałów nie mogę się po prostu oderwać. To mój ulubiony gatunek literacki i najbardziej mnie odpręża :) Tak więc z ciekawością sięgnęłam po "Księżniczkę z lodu" Camilli Lackberg. Trochę źle zrobiłam, że przeczytałam ją prawie bezpośrednio po trylogii Larssona, która niestety jest niewątpliwie lepsza.
Książka napisana z dużą dbałością o język, wątki kryminalne znakomicie przeplatają się ze sobą i tworzą jednolitą całość o dość ciekawym i zaskakującym zaskoczeniu.
Polubiłam głównych bohaterów, Erikę i Patrika. Czasami nieśmiali, czasami niezdarni, ale za to przenikliwi i inteligentni. Ona pisarka, on policjant, przy wzajemnej pomocy rozwiązują sprawę kryminalną, która spadła na małe miasteczko.
Niestety tu pojawia się moment w którym książka wypada blado przy Larssonie. Mimo iż bohaterowie sympatyczni, to czegoś im po prostu brakuje. Nie są tak wyraziści jak Lisbeth i Mikael. Mimo to bardzo przyjemnie śledzi się ich wątek osobisty ;) I dlatego warto też przeczytać kolejne części.
Z niecierpliwością oczekuję momentu kiedy będę mogła sięgnąć po "Kaznodzieję", niestety pieniędzy nie ma, a w bibliotece brak, dlatego uzbrajam się w cierpliwość i kombinuję ;)
Polecam :)
niedziela, 10 października 2010
Stieg Larsson "Zamek z piasku, który runął"

Lisbeth Salander przeżywa próbę pogrzebania jej żywcem. Ale jej kłopoty na tym się nie kończą.
Mikael Blomkvist sięga w skrywaną przeszłość Salander i rusza w pogoń za prawdą. Pisze ważny tekst, który ma oczyścić nazwisko Lisbeth Salander i wywołać trzęsienie ziemi w rządzie, służbach bezpieczeństwa i całym kraju. Lisbeth Salander w końcu ma szansę pogodzić się z własną przeszłością.
I oto nastąpił koniec... ponad 2000 stron za mną :) Jestem baaardzo zmęczona tym czytaniem, ale i usatysfakcjonowana, bo Larsson stworzył kawał dobrego kryminału.
CZytałam różne opinie na temat trylogii i pozytywne i negatywne, wiele osób czuło rozczarowanie... a wszystko przez to że Millenium jest tak dobrze rozrekamowane. Sama byłam minimalnie rozczarowana po pierwszej części, bo spodziewałam się czegoś nadzwyczajnego, fajerwerków. a dostałam po prostu dobry kryminał. Podejrzewam, że gdyby nie ta cała otoczka wokół trylogii, nikt by nie narzekał, tylko z zachwytem wciągał każdą następną stronę. A tak wyjątkowo sława Millenium podziałała na jego niekorzyść.
Co do trzeciej części...
Podobała mi się najbardziej z wszystkich trzech. Były wprawdzie fragmenty, które nie przypadły mi do gustu, głównie opisy dotyczące wewnętrznych struktur Sapo i poszczególnych jej członków, troszkę nudnawe, ale całą reszta świetna. Cały czas się coś działo, wychodziły na jaw nowe fakty, a ostatnie 300 stron przeczytałam jednym tchem i z wypiekami na twarzy.
Z czystym sumieniem mogę polecić całą trylogię...
Ja sama z chęcią sięgnę po "Mężczyznę, który odszedł za wcześnie" o życiu Stiega Larssona :) z reguły nie lubię biografii, ale jego po prostu mnie intryguje :)
piątek, 8 października 2010
Stieg Larsson "Dziewczyna, która igrała z ogniem"

W kolejnej, po "Mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet", części trylogii Millennium główną bohaterką jest Lisbeth Salander. Seria dramatycznych wypadków wywołuje u Lisbeth wspomnienia mrocznej przeszłości, z którą raz na zawsze postanawia się rozprawić. Dwoje dziennikarzy, Dag i Mia, docierają do niezwykłych informacji na temat rozległej siatki przemycającej z Europy Wschodniej do Szwecji ludzi wykorzystywanych w branży seksualnej. Wiele zamieszanych w to osób piastuje odpowiedzialne funkcje w społeczeństwie. Kiedy Dag i Mia zostają brutalnie zamordowani, a podejrzenia zostają skierowane na Lisbeth Salander, Blomkvist postanawia przeprowadzić własne śledztwo. Wkrótce odkrywa związek między morderstwami i sprawą przemytu. Straszliwego Zalę, którego nazwisko wciąż pojawia się w trakcie śledztwa, łączy też coś z niejaką Lisbeth Salander...
Druga część Trylogii Larssona moim skromnym zdaniem jest zdecydowanie lepsza od pierwszej :) Czyta się szybciej, akcja jest bardziej wartka... no i kończy się tak, że nie sposób nie sięgnąć po kolejną część :)
w "Dziewczynie..." poznajemy przeszłość Lisbeth Salander, nieciekawą przeszłość, która ukształtowała trochę mroczny charakter Salander.
Skomplikowany splot wydarzeń, łączy ze sobą ponownie Mikaela i Lisbeth. Dziewczyna Zostaje oskarżona o poważne zbrodnie, którre wstrząsają całą szwecja. Po jej stronie twardo Stoi Blomkvist i próbuje na własną rękę rozwiązać zagadkę.
Co mi się nie podobało?
Reklama Ikei... na każdym kroku natykamy się w tej książce na nazwę tego sklepu.
Jedna z ostatnich scen... Kto czytał ten wie, kto nie czytał to się dopiero przekona... Była wręcz nieprawdopodobna, niemożliwa, nie do przeżycia :)
Mimo tych paru małych wad jest to jeden z lepszych kryminałów, jakie czytałam, więc z czystym sercem POLECAM :)
sobota, 2 października 2010
Stieg Larsson "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet"

Pewnego wrześniowego dnia w 1966 roku szesnastoletnia Harriet Vanger znika bez śladu. Prawie czterdzieści lat później Mikael Blomkvist - dziennikarz i wydawca magazynu "Millennium" otrzymuje nietypowe zlecenie od Henrika Vangera - magnata przemysłowego, stojącego na czele wielkiego koncernu. Ten prosi znajdującego się na zakręcie życiowym dziennikarza o napisanie kroniki rodzinnej Vangerów. Okazuje się, że spisywanie dziejów to tylko pretekst do próby rozwiązania skomplikowanej zagadki. Mikael Blomkvist, skazany za zniesławienie, rezygnuje z obowiązków zawodowych i podejmuje się niezwykłego zlecenia. Po pewnym czasie dołącza do niego Lisbeth Salander - młoda, intrygująca outsiderka i genialna researcherka. Wspólnie szybko wpadają na trop mrocznej i krwawej historii rodzinnej.
Tak się szczęśliwie złożyło, że pierwszy tom trylogii Millennium kupiłam w antykwariacie za 20 zł, a kolejne dwa dostałam w prezencie urodzinowym od przyjaciół (jak to dobrze, że wiedzą co lubię)
Dość długo zabierałam się za czytanie, ponieważ trochę odstraszał mnie rozmiar książki... ponad 600 stron oznaczało kilkanaście godzin czytania, a ja ostatnio jestem już lekko przemęczona. Ale w końcu, zachęcona kolejną pozytywną recenzję, wzięłam do ręki... i wsiąkłam ;)
Nie będę pisać o treści, żeby nic nie zdradzać przez przypadek, ale książka zrobiła na mnie duże wrażenie. Znakomicie wykreowane są postacie Lisbeth Salander i Mikaela Blomkvista.
Lisbet nie jest tylko kobiecym dodatkiem współpracującym z Mikaelem, ale niezależną silną kobietą, biorącą sprawy w swoje ręce. Oprócz tego socjopatka, genialna hakerka i researcherka.
Mikael z kolei jest spokojny, wyciszony i uczciwy. Bardzo spostrzegawczy, czasami lekko "ciapowaty"
Tworzą razem ciekawy duet, zarówno w życiu jak i w pracy. Dobrze się czytało o dochodzeniu, które razem prowadzili, o poszczególnych etapach zagadki, którą rozwiązywali.
W kilku recenzjach wyczytałam, że można to wszystko było napisać krócej... ja uważam że ilość i jakość są w porządku. W innej formie książka straciłaby swój urok :)
Co do treści, nie zaskoczyła mnie tak jak myślałam, że mnie zaskoczy, aczkolwiek niektórymi faktami bardzo się zdziwiłam.
Jedyne co mi przeszkadzało to wstawki po angielsku. Dla osób, które nie znają języka są po prostu uciążliwe.
Ta książka to było to, czego ostatnio potrzebowałam. Teraz zrobię małą przerwę i sięgnę po kolejne tomy :) Polecam wszystkim wielbicielom dobrych kryminałów :)









