.......................................................................................................................
Bohatyr. Żelazny Kostur to pierwszy tom historycznej fantasy autorstwa słowackiego pisarza Juraja Cervenaka. Po przewędrowaniu po raz któryś z kolei Śródziemia wraz z bohaterami powieści Tolkiena, owa lektura, wraz ze swoimi słowiańskimi mitami i średniowieczną Rusią wydawała się idealną odskocznią od książek serwowanych mi do tej pory.
Autor przenosi nas w X wiek na Ruś, do małej wsi Karaczarowo zamieszkiwanej przez plemię Muromców. Pochodzi z niej nasz tytułowy Bohatyr – Ilja. Na początku jednak Ilja nie ma w sobie nic z bohatera. Jest sparaliżowany i wyśmiewany przez wszystkich. Sytuacja się zmienia, gdy jako jedyny przeżywa napaść na wioskę i zostaje uleczony przez trzech wędrowców. Szukając zemsty, chcąc pomścić plemię oraz uratować ukochaną, Ilja wyrusza w świat pełen niebezpieczeństw i przygód.
Połączenie magii i miecza ze słowiańską mitologią wyszło Cervenakowi rewelacyjnie. Książka pochłania całkowicie, nie sposób się od niej oderwać, zaskakuje nagłymi zwrotami akcji. Czytamy dany rozdział i sprawdzamy ile stron ma następny, aby sobie powiedzieć „to już mój ostatni dziś”, tymczasem rozdział się kończy i sprawdzamy kolejny… i tak aż do ostatniej strony.
Słowiańskie fantasy to coś, czego niestety nie ma na półkach sklepowych zbyt wiele, dlatego tym bardziej polecam wszystkim Bohatyra, bo to fantastyka najwyższych lotów. Przykład Juraja Cervenaka pokazuje, że przygody i historie umiejscowione blisko naszych granic mogą być opowiedziane z równie dużym rozmachem i równie ciekawie jak te opisane przez autorów zza oceanu. A nam pozostaje się cieszyć, że inspirację dla Juraja Cervenaka był sam Andrzej Sapkowski.
Autor recenzji: Tomasz Mróz

