
Moje pierwsze spotkanie z autorem, którego chyba wielu osobom nie trzeba przedstawiać, okazało się zaczątkiem wielkiego czytelniczego uczucia...
Erich Maria Remarque posiada niezwykle fascynującą biografię. Walczył w I Wojnie Światowej, gdzie odniósł pięć postrzałów. Nie powrócił już na front, ale wojna towarzyszyła mu w większości napisanych przez niego książkach. W czasie II Wojny Światowej jego książki zostały zakazane przez propagandę niemiecką i publicznie spalone. Sam autor pozbawiony został obywatelstwa niemieckiego. Wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, a później osiadł na stałe wraz z żoną, byłą gwiazdą Hollywood - Paulette Goddard, w Szwajcarii.
Clerfayt, niemłody już kierowca rajdowy, przyjeżdża do szwajcarskiego uzdrowiska, aby odwiedzić przyjaciela Hollmanna. Poznaje tam Lillian Dunkerque, młodziutką, umierającą pensjonariuszkę. Dziewczyna często wymyka się zasadom panującym w uzdrowisku, a pojawienie się rajdowca otwiera przed nią możliwość ucieczki z górskiego więzienia.
Początkowa podróż, dwojga prawie obcych ludzi, do Paryża szybko przeradza się w uczucie, które najpierw zaskakuje Clerfayta a potem obezwładnia również Lilian. Oboje czasu mają niewiele, śmierć zbliża się nieubłaganie. Lilian i Clerfayt łakną siebie wzajemnie, jednocześnie uciekając, po to aby do po chwili wracać. Ich miłość jest trudna, a jej finał zaskakujący...
"Nim nadejdzie lato" to moje pierwsze spotkanie z pisarzem, z pewnością nie ostatnie. Zakochałam się w stylu jakim napisana jest książka, w atmosferze panującej na kartach tej powieści. Świetnie wykreowani bohaterowie są niemal jak żywi. Czujemy ich emocje, takie jak strach, gniew czy radość. Clerfayt żyje ze wspomnieniami wojennymi, które w pewien sposób kładą się cieniem na jego życie. Lilian z kolei pogodzona z końcem, cieszy się z wszystkiego co przynosi jej los. Lecz nawet przy całej radości, jaką stara się z siebie na co dzień wykrzesać, zdarzają się chwile zwątpienia "dlaczego ja?"
Remarque pisze o radości życia, miłości, zwątpieniu, ale przede wszystkim o śmierci, która jest nieubłaganym finałem każdego żywotu. Jednak nawet ta najbardziej wyczekiwana potrafi zaskoczyć...
Erich Maria Remarque nie bez powodu uznawany jest za klasyka literatury, polecam więc gorąco "Nim nadejdzie lato", bo to naprawdę niebanalna historia miłosna.


