Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Krytyki Politycznej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Krytyki Politycznej. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 października 2011

Red. Krzysztof Tomasik "Mulat w pegeerze"


Czas PRL-u jawi nam się zazwyczaj dwojako. Jako czas absurdów, kolejek i kartek, braku papieru toaletowego, albo bardziej politycznie, jako okres w którym królowała milicja, ZOMO, cenzura i przede wszystkim reżim. Jednak mimo tych złych aspektów, lata PRL-u to dla wielu ludzi najlepsze chwile w życiu, do których wracają z tęsknotą i sentymentem. Jak we wstępie podkreśla redaktor książki Krzysztof Tomasik, były to również najlepsze lata dla książki, prasy czy też muzyki. Jest więc za czym tęsknić...

"Mulat w pegeerze" w zasadzie omija te "typowe" dla PRL-u tematy. Tylko drobiazgi przypominają nam o tym, że "akcja" dzieje się w zupełnie innym systemie. Tu i ówdzie pojawią się kartki, czasami w tle zamajaczy pegeer, ale historie zawarte w tomie równie dobrze mogłyby wydarzyć się dzisiaj. Często zapominamy, że wtedy życie toczyło się tak samo, a ludzie stawali przed dylematami, mieli problemy i rozterki z którymi musieli sobie radzić. Jak dziś, tak i w PRL-u była zawiść, nietolerancja, nienawiść i wiele, wiele innych emocji z którymi brykali się ludzie w ciągu swojego dnia codziennego.

"Mulat w pegeerze" to zbiór dziesięciu reportaży, które ukazywały się od 1976 roku, w bardzo popularnej serii "Ekspresu Reporterów". Dziesięć tematów, dziesięć różnych historii i problemów. Staruszka przemierzająca kilkanaście razy ocean z powodu tęsknoty za ojczyzną, naturyści wypędzeni z plaży w Chałupach, młodziutkie prostytutki uznające swój zawód za idealny sposób na szybkie pieniądze i dostatnie życie, rodziny, którym podmieniono dzieci w szpitalu, samotne kobiety i mężczyźni korzystający z biur matrymonialnych, czy też ojciec z konkubiną, którzy zakatowali małego chłopczyka, to tylko niektórzy bohaterowie reportaży zawartych w tym tomie. Pojawiają się też postacie, których nigdy w życiu nie skojarzylibyśmy z PRL-em - mężczyzna, który psychicznie czuje się kobietą, jednak nijak nie może przekonać lekarzy i bliskich do tego, że kobietą powinien zostać, czy też tytułowy Mulat - chłopiec spłodzony w czasie krótkiej przygody z czarnoskórym mężczyzną, odrzucony przez młodą i nieprzygotowaną na taką odpowiedzialność matkę.

Opisywana pozycja, pokazuje nam PRL jakiego nie znamy, albo do jakiego nie jesteśmy przyzwyczajeni. Bo w końcu między absurdami, które dziś bawią do łez, było normalne życie, często szare i bezbarwne, nierzadko przeplecione problemami. Warto więc sięgnąć po "Mulata w pegeerze", przeczytać reportaże na najwyższym poziomie, interesujące, intrygujące i często zadziwiające i jednocześnie za sprawą lektury stworzyć sobie nowy obraz tamtych czasów.

Polecam!

Wydawnictwo Krytyki Politycznej Stron: 467

poniedziałek, 19 września 2011

"Wojny narkotykowe. Doniesienia z pola walki" praca zbiorowa


Jakiś czas temu czytałam książkę Michała Puchalaka "Amsterdam Parano", opowiadającą o ekscesach narkotykowych autora. Byłam wtedy pod wrażeniem tego, że zdecydował się napisać książkę i przede wszystkim ją wydać, bo Polska jest jednak dość konserwatywna, a narkotyki to przecież zło w czystej postaci. Żyjemy w kraju, gdzie za posiadanie nawet znikomej ilości narkotyków można zostać ukaranym przez sąd. Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii, która teoretycznie ma uderzać w osoby rozpowszechniające niedozwolone środki, tak naprawdę skupia się na wszelkich posiadaczach. Stawia na równi użytkowników i dilerów, a przecież nie tędy droga...

Na całym świecie problem stanowi podejście państwa do problemu narkobiznesu. "Wojny narkotykowe" pokazują nam obraz różnych rejonów świata i ich polityki narkotykowej. W Meksyku powszechne jest zabijanie, tłumaczone później posiadaniem i dilowaniem przez denata narkotykami. Nieodpowiednia polityka dała pole nielegalnym działaniom i porachunkom. Ogromny procent osób, które tracą życie, z narkotykami tak naprawdę nie ma nic wspólnego.

Maleńki afrykański kraj Gwinea Bissau, stał się centrum przerzutowym kokainy z Ameryki Łacińskiej do Europy. Jest to jeden z najbiedniejszych krajów świata, gdzie wartość handlu narkotykami jest większa od dochodu narodowego. Mimo to, w kraju pojawiają się wille w stylu hiszpańskim i drogie samochody. Ludzie bogacą się na narkobiznesie i końca wszelkich nielegalnych procederów nie widać, ponieważ niemal każdy jest skorumpowany i czerpie zyski z biznesu. Wszelkie działania mające na celu zwalczanie narkotyków, tak naprawdę, jak zresztą wszędzie na świecie, uderzają w najbiedniejszych. Możni dalej ładują pieniądze w kieszenie, a z problemami borykają się pionki w tej zabawie. Powszechne jest np. niszczenie pól, które i tak pojawiają się po chwili w innym miejscu, ale jest to problem tylko tych najuboższych rolników, którzy nierzadko są zmuszeni przez sytuację do hodowli maku czy koki.

"Wojna z narkotykami w Azji Południowo-Wschodniej wydaje się walką bez widocznego końca. Faworyzowana w ubiegłych dekadach polityka represji potrafiła przynieść pożądany efekt (...). Jednak rachunek za to był wysoki, tym bardziej że płaciła go przede wszystkim biedota z mniejszości etnicznych." (str. 87)

Na całym świecie stawia się na brutalne, represyjne rozwiązania, które często odbijają się niepozytywnie, na tych którzy tak naprawdę potrzebują odpowiednich terapii i leczenia. Brakuje świadomości problemu, nie tylko prawodawcom, ale i zwykłym obywatelom.

"Wojny narkotykowe" to zbiór reportaży i wywiadów, które pomagają nam w zrozumieniu rzeczywistego problemu i wpływają na naszą narkoświadomość. Brakuje odpowiednich programów, nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Problem narkomanii, w porównaniu z alkoholizmem, traktowany jest bardzo po macoszemu. Myślimy stereotypowo - narkoman to złodziej, zarażony HIV, niebezpieczny dla otoczenia. Jak uświadamiają nam autorzy, przed światem jeszcze długa droga, do właściwego zrozumienia problemu i określenia środków do jego zwalczania. W tej chwili znika gdzieś dobro jednostki, a liczy się racja polityczna i nierzadko mafijna, która utrudnia właściwe działanie osobom zorientowanym i wdrażającym odpowiednie programy.

"Wojny narkotykowe" to świetna pozycja, pokazująca globalny obraz narkobiznesu na wielu płaszczyznach. Poprzez biednych rolników na plantacjach koki do polityków uwikłanych w mafijne interesy narkotykowe. Kolumbia, Afganistan, Meksyk, Tajlandia, Rosja czy Polska, to tylko z niektóre z miejsc, jakie "odwiedzamy" w celu zrozumienia światowego narkobiznesu. Autorzy, specjaliści w swoich dziedzinach, umiejętnie wskazują problemy i często nieskomplikowane sposoby ich rozwiązania. Warto więc zapoznać się z pozycją i ukształtować swoją narkotykową świadomość.

Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Stron: 228

Baner