Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura afgańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura afgańska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 kwietnia 2011

Khaled Hosseini "Tysiąc wspaniałych słońc"

Odkąd pamiętam jak ognia unikałam książek, w których przeczytać można było o kulturach, gdzie kobieta jest jak przedmiot... nie ma praw i traktowana jest często gorzej niż zwierzę. Nie potrafiłam wczuć się w takie pozycje, dlatego też bardzo rzadko coś wpada w moje ręce. I niestety muszę przyznać po przeczytaniu "Tysiąca wspaniałych słońc", że żałuję takiej postawy i chyba w końcu dojrzałam do takich pozycji.

Khaled Hosseini urodził się w Kabulu, ale od 1980 roku mieszka w USA. Od kilku lat jest "wysłannikiem dobrej woli" w Biurze Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw uchodźców. Napisał dwie powieści. Pierwsza "Chłopiec z latawcem przyniosła mu międzynarodową sławę, a kolejna, o której mowa w tym poście również dostała się na listy bestsellerów i została przetłumaczona na kilkanaście języków.

Akcja książki dzieje się na przestrzeni ponad 30 lat i skupia na historii dwóch kobiet.

Mariam, jest nieślubnym dzieckiem bogatego mężczyzny i służącej. Żyje w ubogiej wiosce z despotyczną matką, a największą jej radością są cotygodniowe spotkania z ojcem. Pewnego dnia nieposłuszna matce ucieka do miasta w poszukiwaniu Dżalila, swojego taty, ten jednak odtrąca ją. Na nieszczęście dziewczyny, matka popełnia w tym czasie samobójstwo. Mariam trafia do domu ojca i jego trzech żon, jednak nie zabawia tam długo, ponieważ zostaje podjęta decyzja o jej zamążpójściu. W wieku piętnastu lat poślubia Pusztuna Raszida. Na początku małżeństwo nie wydaje jej się niczym strasznym, jednak kiedy mąż odkrywa, że nie da mu nigdy dziecka zmienia się w despotycznego i zimnego człowieka. Rani zarówno duszę jak i ciało Mariam...

Lajla przychodzi na świat w dzień rosyjskiej inwazji na Afganistan. Nie ma łatwego życia rodzinnego. Bracia giną na wojnie a matka popada w rozpacz, zupełnie nie zauważając córeczki. Całym życiem dziewczynki jest ojciec Babi. Dorasta w towarzystwie najlepszego przyjaciela Tarigha, w którym szybko się zakochuje. Jednak wszystko zmienia się, kiedy bomba zabija jej rodziców i trafia pod opiekę Mariam i Raszida, a ten postanawia pojąć ją za żonę w nadziei że da mu upragnionego syna...

Kiedy Lajla trafia do Mariam, ta jest już dojrzałą kobietą, która w domu Raszida wyrobiła sobie jakąś pozycję. Pojawienie się czternastoletniej Lajli burzy jej monotonię i powoduje, że czuje się zagrożona. Ich wspólne życie z początku pełne wzajemnego dystansu i wręcz nienawiści ze strony Mariam zmienia się odrobinę, kiedy na świecie pojawia się Aziza, córka Lajli. Z czasem zaczyna łączyć je coraz większa zażyłość i głębsze uczucie. Wspólnie przeżywają krzywdy jakie wyrządza im Raszid.

"Tysiąc wspaniałych słońc" to historia wspaniałej przyjaźni między dwoma żonami, jednego mężczyzny oraz trudnej miłości, niemożliwej do realizacji w obliczu wojny.
Hosseini porusza temat, kobiety pozbawionej jakichkolwiek praw, a robi to jak na mężczyznę w sposób niezwykle sugestywny i wiarygodny. Z powodzeniem potrafi oddać emocje towarzyszące bezsilności wobec prawa tworzonego przez mężczyzn, wobec ich brutalności i niezrozumienia.

Pozycja ta zawiera również ponad 30 lat z historii Afganistanu. Tłem dla życia bohaterów staje się więc wojna która trwa od 1978 do 1989 roku między wojskami ZSRR a oddziałami islamskich bojowników pod wodzą Ahmada szacha Masuda. Kilkanaście lat walki zakończonych wycofaniem się wojsk radzieckich, doprowadziło do ogromnych zniszczeń i pociągnęło za sobą wiele śmierci .
W 1994 roku pojawili się z kolei Talibowie, a wraz z nimi ograniczono ponownie prawa kobietom. Nie mogły chodzić po ulicy bez mężczyzny, nie otrzymywały odpowiedniej pomocy medycznej, nie mogły pracować, uczyć się, a tych "NIE" można by wymieniać jeszcze bardzo długo.
Rządy Talibów doprowadziły do wydarzeń z 11 września, a dalszej historii chyba nie muszę już dłużej prezentować.

Hosseini ma niezwykły dar opowiadania, a jego książkę czyta się jednym tchem, więc jeżeli jeszcze nie mieliście okazji, to ja polecam z całego serca. Naprawdę warto.


Baner