czwartek, 31 lipca 2014

Katarzyna Bonda "Pochłaniacz"


Na nazwisko Katarzyny Bondy natykam się od kilku miesięcy i to w kontekście samych pozytywnych opinii. Byłam ciekawa jej twórczości, lecz jakoś nie było mi po drodze z książkami. Dopiero któraś z kolei rekomendacja, tym razem zdaje się Ani Dziewit-Meller spowodowała, że w końcu zabrałam się za czytanie. "Pochłaniacz" ma 671 stron. Przeczytałam je w ciągu jednego dnia. I mogłyby te dwa zdania wystarczyć za całą opinię o tym kryminale...

Akcja zaczyna się zimą 1993 roku. Poznajemy rodzinę Staroniów powiązaną z mafią trzęsącą trójmiastem. Mechanika, jego żonę, oraz bliźniaków Marcina i Wojtka. Marcin upatruje sobie za uczuciowy cel Monikę, siostrę swojego kumpla Przemka. Chcąc jej zaimponować zaczyna się niebezpiecznie mieszać w mafijne sprawy. W końcu w tajemniczych okolicznościach ginie zarówno dziewczyna jak i jej brat...

Dwadzieścia lat później, do Polski po kilku latach pobytu  w Huddersfield ,wraca wraz z córeczką profilerka Sasza Załuska. Już kilka dni po przyjeździe otrzymuje tajemnicze zlecenie. Szybko okazuje się, że zleceniodawca wcale nie jest tym za kogo się podaje, a w miejscu, gdzie Sasza miała zbierać informacje, popularnym klubie muzycznym, ktoś morduje współwłaściciela i ciężko rani menadżerkę. Sprawa wydaje się prosta, gdyż ranna wskazuje winną, jednak czy aby pamięć nie płata jej figla?
Jak pewnie nietrudno się domyślić, przeszłość będzie miała wielki wpływ na wydarzenia teraźniejsze i bez zagłębienia się w stare sprawy była policjantka i jej dawni koledzy nie rozwiążą zagadki...

"Na miejscu zbrodni pozostał tylko zapach" - hasło, które znajdujemy na okładce uważam za trochę naciągane i nieprawdziwe. Zapach był kluczowym elementem, pozwalającym rozwiązać sprawę, ale nie jedynym. Miejsce zbrodni bogate było w inne ślady, i nie tylko węszący owczarek niemiecki musiał się napracować. Ale to tyle marudzenia.

Bonda stworzyła wciągający, wielowątkowy kryminał, który mimo ogromu stron i postaci nie przytłacza, nie powoduje, że w czasie lektury gubimy się wśród bohaterów. Wszystko jest spójne i dopracowane. Każda osoba występująca w książce jest starannie zarysowana, a główni bohaterzy, których spotkamy jeszcze w trzech kolejnych częśćiach, budzą skrajne emocje, od sympatii po jakieś ciemne odczucia. Historię Saszy Załuskiej poznajemy już nieco w pierwszej części, lecz podejrzewam, że kobieta nas jeszcze nieraz zaskoczy. Nie jest superwomen, tylko człowiekiem, który popełnia błędy, ulega słabościom i ponosi odpowiedzialność za swoje czyny. Z niecierpliwością oczekiwać będę kolejnych z nią spotkań.

Jak pisałam wcześniej "Pochłaniacza" pochłonęłam i gorąco polecam. Mało jest dobrych polskich kryminałów. Ten bije na głowę wiele pozycji w swoim gatunku!




22 komentarze:

  1. też bym z chęcią to pochłonęła, wydaje się obiecująca lekturą :) mimo, że rzadko sięgam po kryminały, to jednak :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Same pozytywy o tej książce, więc może i ja się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pochłonięcie tak sporej książki w jeden dzień mówi samo za siebie - coś w niej musi być. Lubię, gdy kryminały są wielowątkowe, ale najlepiej, gdy jeden z nich wybija się na pierwszy plan, jeśli wszystkie wątki grają taką samą rolę, to jest tam dla mnie za dużo zamieszania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam- nieraz męcze się z 1/10 takiej książki przez tydzień:-) Musi być to naprawdę ciekawa książka !

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj nad tą pozycją to ja się zastanowię, aczkolwiek czemu nie :)
    Pozdrawiam,
    Natalia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ochotę na jakiś kryminał więc może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytam. W końcu przeczytam. Muszę przeczytać! Pochłaniacz chodzi za mną od dłuższego czasu, tylko nie mogę się zmotywować, by po niego sięgnąć. Skoro ciebie pochłonął tak mocno i tak bardzo go chwalisz, to naprawdę będę musiała się w końcu przełamać. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam książkę więc cieszy mnie Twoja entuzjastyczna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tam prędko przeczytałam jedynie ostatnią część Harry'ego Pottera.

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że się nie zawiodę na tym kryminale i zamierzam go jeszcze w tym miesiącu przeczytać. Wiele opinii jest bardzo pozytywnych :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. choć kryminałów zasadniczo nie lubię, już samo to, że przy tak duzej liczbie stron nie jest łatwo zgubić się wśród bohaterów to duży plus ;), a szybkość, z jaką została przeczytana też raczej daje pozytywne wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kryminały to specjalność mojego taty, choć nie przepada za tymi autorstwa Polaków. Może mu się spodoba. Zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. w sumie przeczytałabym jakiś dobry kryminał :) a jeszcze do Twojego poprzedniego postu- macierzyństwo jest super! Jestem młodą mamą, moja córka ma 7 mcy i oczywiście, że bycie mamą czasami ogranicza, ale dla chcącego nic trudnego! Macierzyństwo dużo więcej mi dało, niż odebrało. Nadal podróżuję, odkrywam, czytam, do tego robię to bardziej świadomie i radośniej, bo myślę, że potem będę to przekazywać córeczce. Zabieram ją do znajomych, masę z nią jeżdżę- da się! Da się naprawdę dużo, a filmik, który zalinkowałaś mnie drażni. Pani przesadza, no jak ktoś ma problem z organizacją, to fakt może się tak podziać, ale jak się człowiekowi chce, to się da. I można nadal być zadbaną, uśmiechniętą, dobrze wyglądającą.. można i wiem, co mówię! Ja widzę same plusy! Zapraszam na apetyt, gdzie o książkach i na zosioland.blogspot.com, gdzie o moim macierzyństwie :) pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też lubie czytać sporo kryminałów. Zapraszam do siebie

    http://mrocznybibliotekarz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. kryminały... me gusta :D o tej książce słyszałam same dobre rzeczy, ale nigdy nie miałam okazji jej przeczytać. Chwilowo nie mam na to czasu, bo zaprzyjaźniłam się z lekturą książek pana Konrada T. Lewandowskiego, ale jak skończę je czytać to pewnie sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam kryminały, ale ciężko jest znaleźć dobry, w szczególności polskiego autora. Zachęciłaś mnie :)
    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  18. O polski kryminał! Ja ostatnio chłonę tylko skandynawskie, ale to dlatego, że jakoś polskie do mnie nie przemawiały. "Pochłaniacz" wpisuję więc na moją listę oczekującą :) Dzięki za recenzję!

    OdpowiedzUsuń
  19. O mój ulubiony gatunek, muszę koniecznie sięgnąć po tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Cześć. Mam zaszczyt oznajmić Ci, że zostałaś nominowana do nagrody Libster Award. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej to zapraszam na mojego bloga www.ksiazkitodiamenty.blogspot.com Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj, nie zgodzę się. Ja się gubilam i to bardzo - zbyt dużo wątków i bohaterów, wszystko jakoś przekombinowane.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam nadzieję ,że książkę też pochłonę, bo właśnie zabieram się za lekturę :)

    OdpowiedzUsuń

Baner