Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zysk i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zysk i S-ka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Chimamanda Ngozi Adichie "To coś na Twojej szyi"


"To coś na Twojej szyi" to zbiór kilkunastu opowiadań, które poruszają niezwykle istotne dla współczesnych Afrykanów problemy. O tym, że w Nigerii i innych afrykańskich krajach dzieje się źle, wie każdy. Głód, bieda, korupcja władz, zamieszki, ludobójstwa, to tylko niektóre z wielu problemów, z jakimi borykają się mieszkańcy tego gorącego kontynentu. Chimanda Ngozi Adichie nie pisze jednak bezpośrednio o tych wydarzeniach, pokazuje nam je przez pryzmat stosunków międzyludzkich. Skupia się na rodzinach, relacjach między małżeństwami, podejściu matek i ojców do dzieci. Z tych małych historii tworzy obraz współczesnej Nigerii, gdzie tradycja kłóci się z nowoczesnością, a historia kraju odciska piętno i utrudnia życie w teraźniejszej Afryce, w dalszym ciągu naznaczanej okrucieństwem i nieszczęściem.

Każde opowiadanie to inna sceneria, miejsce i przede wszystkim ludzie. Młodzi poszukujący własnej tożsamości, rodzice, którzy przymykają oko na wybryki dzieci, maż i żona żyjący długi czas z dala od siebie, emerytowany nauczyciel od kilku lat nie otrzymujący swoich pieniędzy, żona, dla której męża wybrało wujostwo, to tylko niektórzy z bohaterów Ngozi Adichie. Dzięki nim, pokazuje nam jak trudno dostosować się do życia w kraju, który nieustannie się zmienia i to niekoniecznie na lepsze, w którym śmierć i nienawiść zawsze były na porządku dziennym. Jak jednostce ciężko jest odnaleźć swoje miejsce.

Autorka w dużej mierze skupia się na emigrantach, którzy w poszukiwaniu pracy i szczęścia udali się do Stanów Zjednoczonych. Zostają wchłonięci i zatracają się w amerykańskości, często gubiąc gdzieś po drodze własne ja. Stają się bardziej amerykańscy, niż niektórzy mieszkańcy tego kraju. Relacje rodzinne ulegają zatarciu, związki na odległość rozczarowują, a często jest tak, że tylko jedno z małżonków trafia do tego kraju mlekiem i miodem płynącego, kiedy drugie musi czekać na sprowadzenie.

To coś na Twojej szyi to pętla, która zacieśnia się przez strach, zagubienie i utratę tożsamości.

Nie spodziewałam się po tej lekturze tak wiele i miło się rozczarowałam. Ngozi Adichie prezentuje Nigeryjczyków, ich troski i problemy bez przekłamania i kolorowania. Zmysł obserwacji posiada niesamowity i z łatwością wychwytuje wszystkie małe i duże bolączki bohaterów, tworząc przy tym obraz Afryki, jakiego nie znałam. I mimo iż nie lubię opowiadań, "To coś na Twojej szyi" pochłonęłam z wielką przyjemnością. Każda, z zawartych w zbiorze historii, niesie mądre przesłanie i uczy nas współczesnej Afryki. Nie ma gorszych czy lepszych, wszystkie są na wysokim poziomie i z pewnością nie zawiodą wymagającego czytelnika.

Polecam gorąco, ponieważ naprawdę warto zapoznać się z twórczością tej młodej, nigeryjskiej pisarki!


czwartek, 28 lipca 2011

Tadeusz Zubińśki "Dawno i daleko"



Tadeusz Zubiński, to autor który był dla mnie całkowitą zagadką. Okładka książki bardzo mnie zmyliła, spodziewałam się czegoś raczej lekkiego, łatwego i przyjemnego (może dlatego, że wrzos nieodłącznie kojarzy mi się z literaturą kobiecą?), otrzymałam pozycję interesującą, w pewien sposób intrygującą i bardzo klimatyczną.

Akcja rozgrywa się już jakiś czas po wojnie, w czasach kiedy państwem polskim rządzili komuniści, w małej wsi Wrzosowo. Jest to miejsce gdzie czas płynie wolniej, a ludzie mają zupełnie inne problemy niż „miastowi”.

„Jak prawie pod każdym niebem chłopki podbierają plebanowi zielone, kwaśne jabłka, a nie częściej niż raz na pokolenie rodzi się cielę o dwóch głowach. Zwyczajność bywa tutaj niezwyczajna. Słońce w tych stronach miewa kaprysy, lubi się dostać, ale lubi też się przebierać: zdarza się, że jawi się ostrym niczym złota moneta zjawiskiem, tak się dzieje najczęściej w porze opadania liści. (…)”

Głównym bohaterem jest Filip Mirski, dojrzewający nastolatek, który mieszka wraz z ojcem – inżynierem na rencie, piękną matką i babcią lubującą się w pisarstwie Elizy Orzeszkowej. Akcja toczy się leniwie, w czasie dwóch miesięcy gorących wakacji. Poznajemy niezwykle interesujących mieszkańców Wrzosowa – Diblutha, księdza proboszcza, mecenasa Ałłatowskiego i inne ciekawe indywidua. Spokój wsi zakłóca morderstwo i gwałt na dziewczynce, jednak wbrew pozorom nie jest to książka kryminalna, wydarzenie to stanowi jedynie tło dla codziennego, spokojnego życia.

Siłą tej pozycji jest niewątpliwie język, malowniczy, bardzo poetycki. Już dawno nie czytałam tak skonstruowanych opisów przyrody i miejsc. Jednak, co za dużo, to nie zdrowo i autor był bliski przekroczenia granicy, ponieważ momentami przydługie opisy stawały się, mimo swej piękności, nużące.

Cała opowieść snuta jest w leniwy, nostalgiczny sposób… Filip w czasie wakacji dojrzewa, odkrywa swoją seksualność. Chwilami, wszystko co opisane w „Dawno i daleko”, wydawało się być nierealne i lekko magiczne. Czekamy na jakiś punkt kulminacyjny, zwrot akcji, jednak takie cos nie następuje. Nie ujmuje to jednak niczego tej powieści, a dodaje jej jedynie aury tajemniczości i wyczekiwania.

Starsi bohaterowie, którzy przeżyli wojnę i okupację, żyją swoją przeszłością nie zawsze potrafiąc się odnaleźć w teraźniejszości. Są „połykani” przez PRL, muszą rezygnować z własnych wartości, na rzecz lepszego życia w teraźniejszości, co i tak nie zawsze im wychodzi.

Samo zakończenie pozostawiło we mnie duży niedosyt. Czegoś mi zabrakło, jakiegoś elementu, który zmusiłby mnie do głębszego zastanowienia i refleksji. Niestety, wrażenie miałam takie, jakby autor przerwał pisanie, poszedł na kawę i za chwilę miał wrócić… i tego co mogłoby być po powrocie bardzo mi brakowało, liczę więc na powrót do Wrzosowa.

Całość bardzo dobra, czyta się z początku może trochę opornie, ale kiedy wtopimy się we Wrzosowskie życie, nie sposób się oderwać…

środa, 11 maja 2011

Agnieszka Podolecka "Za głosem Sangomy"

Jako, że za kilka dni wybieram się na spotkanie z Panią Podolecką, postanowiłam się zapoznać wcześniej z jej twórczością.

Wszystko zaczyna się od przepowiedni Sangomy... Robert ma strzec błękitnookiego anioła. Tym aniołem okazuję się być Wiktoria, która przyjeżdża na zasłużony odpoczynek do Kapsztadu. Podczas spaceru po mieście, wybuchają zamieszki, a tajemniczy mężczyzna wciska jej w dłoń figurkę o kształcie brzemiennej kobiety i zaraz potem ginie. Wiktoria i Robert udają się na policję, jednak kiedy okazuje się że figurka ma wielką moc a policjant nerwowo reaguje na jej widok, postanawiają uciekać z kraju.
Równolegle siostra Wiktori, Dagmara przylatuje do Nairobi, aby dalej dostać się do RPA. Trafia tam na lekarzy bez granic, a ponieważ jest studentką medycyny, a w kraju panuje malaria, postanawia zostać i pomóc ratować chorych.

Mam mieszane uczucia co do tej książki. Z jednej strony, pomysł bardzo dobry, podobał mi się, ale wplecenie we wszystko podwójnego romansu bohaterek zepsuło mi całą jakość czytania. Bo wątek romansowy, był po prostu... harlequinowy. Kiedy po raz kolejny przeczytałam, że wziął ją na ręce i zaniósł do łóżka (jakby sama chodzić nie umiała!) miałam ochotę książkę odłożyć.
Z drugiej strony, bardzo sugestywny opis Afryki, mieszkańców i zwyczajów. Bohaterowie przejeżdżają przez dużą część kontynentu i uczestniczą w rytuałach, m. in. inicjacja chłopców, dużo jest o obrzezaniu dziewczynek, wydawaniu ich za mąż, chorobach itd.

Książkę czytało się dość dobrze i pewnie gdyby nie naiwność niektórych wątków oceniłabym ja bardzo wysoko. Ale niestety...
Polecam miłośnikom Afryki, autorka spędziła trochę czasu na tym kontynencie i potrafi przekazać czytelnikowi swoje zamiłowanie do niego.

Zapraszam również na stronę Pani Podoleckiej (KLIK) i na spotkanie, które odbędzie się 13 maja w katowickim empiku, o godz 17.30

A książka dostępna jest w Matrasie za zawrotną kwotę - 4,9 (KLIK)


sobota, 26 lutego 2011

Marcin Wolski "Drugie życie"


Kupiłam tę książkę przyjaciółce na urodziny, bo bardzo zachęcił mnie opis na okładce:

"Jeśli są na tym świecie pechowcy od chwili poczęcia, to Antoni Jurkowski z pewnością do nich należał"

A przyjaciółka jest urodzonym pechowcem... i jeszcze tym pechem zaraziła mnie. Także to była książka dla nas.


Antoni Jurkowski, miał nędzne życie. Z reguły, jeśli coś sobie zaplanował, to mu to nie wychodziło. Nie skończył wymarzonej szkoły, nie miał szczęśliwego życia uczuciowego, rodzinny majątek został mu sprzątnięty sprzed nosa. Jego życie było nudne i monotonne, a jeżeli już coś zaczynało się dziać, to kończyło się źle dla bohatera. Jednak ja bym nie zwalała tutaj całej winy na pech, bo Antoni nie walczył... przyjmował życie takim jakie było i nie dążył do jakichkolwiek zmian. W ten sposób dożył wieku sędziwego... I wtedy wydarzyło się coś, co odmieniło jego życie. Zdobywa bogactwo i młodość, jednak czy opuści go wrodzony pech?

Przyznam szczerze, że książkę połknęłam... taka przyjemna i lekka odskocznia od wszystkiego. Wolski pisze w sposób prosty i nieskomplikowany. Fabuła jest ciekawie skonstruowana, a niektóre jej elementy podchodzą już pod delikatną fantastykę. No bo jak inaczej ze starca zrobić młodzieniaszka w pływającym szpitalu? Oczywiście do tego wszystkiego dochodzi wątek miłosny, mafia, tajemnica z przeszłości... cała parada atrakcji.

Polecam książkę każdemu kto ma ochotę na trochę dobrej rozrywki, jednak nie liczyłam bym na jakieś wyjątkowe wrażenia po lekturze. Ot po prostu, bardzo dobra zabawa.

niedziela, 24 października 2010

Hanka Lemańska "Chichot losu"


Czy wiesz, że odbierając telefon w środku nocy możesz przewrócić całe swoje życie do góry nogami? Chichot losu opowiada taką właśnie historię. Bohaterką powieści jest kobieta wyzwolona, mająca dobrą pracę i atrakcyjnego partnera. Jej życie niespodziewanie komplikuje się i gmatwa za sprawą dwójki całkiem obcych dzieci i rudego kota. To książka która pokazuje, że nie wszystko w życiu da się zaplanować i przewidzieć, a potrzeba bycia przyzwoitym człowiekiem niejednokrotnie stawia nas przed trudnymi wyborami i ich konsekwencjami. Hanka Lemańska jest psychologiem i trenerem. Pisze artykuły popularyzujące wiedzę z zakresu psychologii i odpowiada na listy czytelników. Prywatnie - mężatka, matka dwójki dzieci. Ma psa przybłędę, szczura i jeździ starym garbusem.



Sięgnęłam po książkę, dlatego że wyczytałam gdzieś, że TVP ma w planie robić na jej podstawie serial z Martą Żmudą Trzebiatowską. Ciekawa byłam, czy warto ewentualnie oglądać.

Joanna to kobieta, która nie lubi dzieci i kotów, za to uwielbia swoje poukładane życie pracoholiczki. Aż pewnej nocy odbiera telefon od koleżanki Elżbiety, która prosi aby zaopiekowała się przez trzy dni dwójką jej dzieci.. Łukaszem i Aśką. Joanna niechętnie się godzi i jej życie na zawsze się zmienia. Elżbieta ginie w wypadku samochodowym, a Joanna zostaje z dwójką dzieci, które komplikują jej życie i wszystko zmieniają. Na szczęście Okazuje się,że główna bohaterka ma sumienie i z czasem dzieci stają jej się coraz bliższe, a ona sama powoli dojrzewa. I mimo iż los wywraca całe jej życie do góry nogami, radzi sobie coraz lepiej w zaistniałej sytuacji...

"Chichot losu" czyta się szybko i przyjemnie, szczególnie w dość nudne niedzielne popołudnie. Trochę wzrusza, trochę śmieszy, w bardzo dobrych proporcjach. Nie jest to może literatura z najwyższej półki, ale ja potrzebowałam właśnie czegoś co by mnie odprężyło.

Jedyne co mnie zirytowało to zakończenie, bo sugeruje, że powinna być kolejna część książki, ale niestety takowa nie istnieje...



a to zdjęcie z planu serialu, który już na wiosnę w TVP :)

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Elżbieta Wojnarowska "Pod bezkresnym niebem"


W najnowszej powieści Elżbiety Wojnarowskiej miłość, śmierć, rywalizacja i zdrada łączą się ze sobą w zaskakujący kolaż. Rajd Dakar staje się nie tylko areną walki sportowej, ale też niebezpieczną rozgrywką uczuć, aż do tragicznego finału. Odwieczna walka namiętności pod bezkresnym niebem Afryki. Na tle fascynującego afrykańskiego krajobrazu, zaskakujących przygód, kreśli autorka losy ludzi, którzy poszukują sensu życia, miłości; ludzi w podróży, w drodze w pełnym tego słowa znaczeniu i w drodze do poznania siebie, własnego wnętrza, własnego sumienia, własnej duszy. Bohaterowie tej powieści to postaci rozdarte, miotane dylematami, z jednej strony radość, z drugiej niepokój. Wielu z nich ma poczucie winy. Autorka podstawia czytelnikowi lustro, by się w nim przejrzał, zobaczył swoją twarz, swoje sumienie, swoją duszę i – bez zbędnego dydaktyzmu – zmusza do zastanowienia nad własnym życiem, własnym postępowaniem, własnymi czynami.
Prof. dr hab. Bolesław Faron


Piękna historia pełna namiętności, nienawiści, zdrady, rozgrywająca się na tle fascynującego ale i zarazem niebezpiecznego afrykańskiego Krajobrazu. Główna bohaterka Eliza przyjeżdża do Afryki, odkryć prawdę o swojej matce, ojcu i Franku Obarze, nietypowym przyjacielu Matki. Obara stary człowiek, w którego wnętrzu toczy się prawdziwa wojna, nienawidzi siebie i pragnie dla Siebie jak najgorzej. Eliza krok po kroczku odkrywa pełną namiętności historię Laury i Jakuba, swoich rodziców, historię dziwnej przyjaźni Laury i Franka i w końcu niespełnionego uczucia Franka do Sary (narzeczonej przyjaciela z dzieciństwa). Każdy z bohaterów pojawiający się we wspomnieniach Franka, listach i dziennikach Laury przeżywa wewnętrzne rozdarcie i szuka prawdy o samym sobie i otaczającym go świecie. A wszystko pod bezkresnym niebem Afryki.
Książkę kupiłam za połowę ceny w empiku i nie żałuję wydanych pieniędzy.Polecam bo warto przeczytać, dla samych opisów afrykańskiego krajobrazu, że o reszcie nie wspomnę :)

Baner