Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantastyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantastyka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 stycznia 2013

Ewa Białołęcka "Wiedźma.com.pl"

Pewnie nigdy nie sięgnęłabym po tę książkę, gdyby nie koleżanka, która wepchnęła mi ją ze słowami "weź przeczytaj, pośmiejesz się" (czy coś zbliżonego do tego ;)). Najeżyłam się trochę, bo nie lubię kiedy mi się coś każe a i do fantastyki w jakimkolwiek wydaniu mi nie spieszno, więc Wiedźma poleżała kilka tygodni na półce. Niestety koleżanka nie dawała za wygraną i w końcu zmusiła do przeczytania powieści Ewy Białołęckiej. A że na fantastyce znam się mniej więcej tak jak drwal na balecie... 

Bohaterka powieści - Reszka, to młoda matka wychowująca samotnie sześciolatka, borykająca się z wiecznymi problemami finansowymi, mieszkająca kątem u rodziców. Jednym słowem... Nieciekawie. Jednak jak to się czasami zdarza, życie kobiety odmienia się, kiedy niespodziewanie otrzymuje list z kancelarii. Okazuje się, że tajemnicza "ciotka" Katarzyna Szyft, zapisała w spadku dom we wsi Czcinka. Wioska okazuje się tak mała, że nawet wyszukiwarka google nie potrafi jej zlokalizować. Bo zapomniałam dodać, że Reszka jest zdeklarowaną netoholiczką! Po dłuższych poszukiwaniach udaje się jej jednak namierzyć miejsce swego przyszłego zamieszkania, które okazuje się dziurą zabitą dechami, gdzie "bociany mają pętlę". Wizyta w Czcince daje Reszce do myślenia. Samo nazwisko Szyft robi wrażenie na mieszkańcach i budzi, najzwyczajniej w świecie, strach. A z kolei zawartość domu ciotki powoduje, że bohaterka zaczyna podejrzewać Katarzynę o wiedźmowe zapędy. W podejrzeniach utwierdza ją Andrzej Kobielak, sąsiad i pasierb zmarłej. I jak można przypuszczać... W tym miejscu zaczyna się prawdziwa parada atrakcji...

Przyznaję, że książkę po prostu połknęłam. O ile gatunek mi nie odpowiada, o tyle historia napisana z przymrużeniem oka, cięte i dowcipne dialogi są jak najbardziej dla mnie! Jest to kolejna lektura, która spowodowała u mnie niekontrolowane wybuchy śmiechu i zdecydowaną poprawę humoru! Chciałabym umieć posługiwać się tak ciętym językiem jak Reszka! Silna i inteligentna bohaterka różni się znacząco od stereotypowej wiedźmy.
Ewa Białołęcka posługuje się naprawdę zadziwiająco bogatym językiem. Do pozazdroszczenia.

Wiedźma.com.pl to lektura dla każdego, co udowadnia przykład mojej osoby i z pewnością na poprawę humoru. 
Gorąco polecam!

środa, 26 września 2012

Juraj Červenák "Bohatyr. Żelazny kostur"


Tym razem zamieszczona recenzja nie jest mojego autorstwa, a mojego "prawie szwagra", który od czasu do czasu dorzuci coś do Magii książki z działki fantastyka, która mnie zupełnie nie interesuje. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu to urozmaicenie ;)

 .......................................................................................................................  


Bohatyr. Żelazny Kostur to pierwszy tom historycznej fantasy autorstwa słowackiego pisarza Juraja Cervenaka. Po przewędrowaniu po raz któryś z kolei Śródziemia wraz z bohaterami powieści Tolkiena, owa lektura, wraz ze swoimi słowiańskimi mitami i średniowieczną Rusią wydawała się idealną odskocznią od książek serwowanych mi do tej pory.

Autor przenosi nas w X wiek na Ruś, do małej wsi Karaczarowo zamieszkiwanej przez plemię Muromców. Pochodzi z niej nasz tytułowy Bohatyr – Ilja. Na początku jednak Ilja nie ma w sobie nic z bohatera. Jest sparaliżowany i wyśmiewany przez wszystkich. Sytuacja się zmienia, gdy jako jedyny przeżywa napaść na wioskę i zostaje uleczony przez trzech wędrowców. Szukając zemsty, chcąc pomścić plemię oraz uratować ukochaną, Ilja wyrusza w świat pełen niebezpieczeństw i przygód.

Połączenie magii i miecza ze słowiańską mitologią wyszło Cervenakowi rewelacyjnie. Książka pochłania całkowicie, nie sposób się od niej oderwać, zaskakuje nagłymi zwrotami akcji. Czytamy dany rozdział i sprawdzamy ile stron ma następny, aby sobie powiedzieć „to już mój ostatni dziś”, tymczasem rozdział się kończy i sprawdzamy kolejny… i tak aż do ostatniej strony.

Słowiańskie fantasy to coś, czego niestety nie ma na półkach sklepowych zbyt wiele, dlatego tym bardziej polecam wszystkim Bohatyra, bo to fantastyka najwyższych lotów. Przykład Juraja Cervenaka pokazuje, że przygody i historie umiejscowione blisko naszych granic mogą być opowiedziane z równie dużym rozmachem i równie ciekawie jak te opisane przez autorów zza oceanu. A nam pozostaje się cieszyć, że inspirację dla Juraja Cervenaka był sam Andrzej Sapkowski.

 Autor recenzji: Tomasz Mróz

niedziela, 24 października 2010

Terry Pratchett "Równoumagicznienie"


Jest to opowieść o tym, czym jest magia i dokąd zmierza, a co ważniejsze, skąd przychodzi i po co. Przedstawiona historia nie pretenduje do odpowiedzi na wszystkie te pytania, może jednak pomóc w wyjaśnieniu, dlaczego Gandalf nigdy się nie ożenił i dlaczego Merlin był mężczyzną. Jest to również opowieść o seksie, choć nie w sensie atletyczno-gimnastycznym, czy też w sensie policz wszystkie nogi i podziel przez dwa. Chyba że postacie całkowicie wyrwą się spod kontroli autora. I to jest możliwe







Pratchett, to moja kolejna przygoda z fantastyką i chyba kolejna udana.

Autor pisze o równoumagicznieniu... a w zasadzie o równouprawnienu ;)
A wszystko za sprawą Esk, dziewczynki, która chce zostać magiem. Esk jest Ósmą córką, ósmego syna i tuż po urodzeniu, za sprawą starego maga zostaje jej przekazane jego dziedzictwo, laska. Dziewczynka dorasta i dzięki babci Weatherwax uczy się bycia czarownicą, ale to nie wystarcza. Postanawia się dostać na Niewidzialny Uniwersytet i zostać Magiem. Tylko że wg tradycji Magiem może być tylko mężczyzna,więc mała dziewczynka zostaje odrzucona. Na szczęście do akcji wkracza przebojowa czarownica Esmeralda Weatherwax... ;)

Tak jak pisałam wcześniej, na fantastyce nie znam się wogóle... ale nawet taki laik jak ja potrafi docenić znakomite poczucie humoru Pratchetta i jego satyryczne podejście do świata :)

Książka mi się podobała, chociaż mniej więcej w połowie troche zaczęła mnie nudzić... na szczęście trwałam dalej w lekturze i końcówka (w szczególności babcia Weaterwax) wynagrodziła mi chwilę zwątpienia ;) Całościowo oceniam bardzo dobrze i jestem bardzo ciekawa innych pozycji autora, w końcu wg. niektórych opinii ta jest jedną z jego słabszych książek :)

środa, 20 października 2010

Andrzej Sapkowski "Ostatnie życzenie"



Świat na ostrzu miecza. Oszałamiająca akcja, mistrzowskie dialogi, sytuacje nie do zapomnienia. Wiedźmin nie jest rębajłą pokroju Conana. To mistrz miecza i fachowiec czarodziejstwa strzegący moralnej i biologicznej równowagi w cudownym świecie fantasy. Z woli Sapkowskiego w ów świat pełen potworów i bujnych charakterów, skomplikowanych intryg i eksplodujących namiętności wnosi Geralt nasze problemy, mitologie i nowoczesny punkt widzenia. Staje się więc widzem i bohaterem, oskarżonym i sędzią, kochankiem i błaznem, ofiarą i katem. Przewrotna literacka robota.







Zacznę od tego, że nie mnie chyba oceniać "Ostatnie życzenie", bo na fantastyce to ja się wybitnie nie znam, a to jest pierwsza moja styczność z tym gatunkiem... a w zasadzie druga po "Grze o Ferrin" Katarzyny Michalak :) a co ciekawe w niektórych miejscach Gra porównywana była do Wiedźmina i podobno wypadała niekorzystnie. Moje zdanie na ten temat jest takie, że każda z tych dwóch książek to zupełna indywidualność a porównywanie, na swój sposób krzywdzi obydwie. Bo obydwie są bardzo dobre, ale zupełnie wg mnie różne ;)

A wracając do pierwszego tomu... "Ostatnie życzenie"
Podeszłam do książki z dużą rezerwą, w końcu gatunek jest mi zupełnie obcy. Do tego naczytałam się samych pozytywnych opinii o Wiedźminie i bałam się, że będę tą jedną z niewielu której się nie spodoba. Na szczęście było zupełnie odwrotnie i mimo że nie jestem fanką opowiadań, wole zwartą akcję, to historie z życia Wiedźmina bardzo mnie wciągnęły i pozwoliły mi poznać tę ciekawą postać, co stanowi doskonały wstęp do całej sagi po którą na pewno sięgnę.
Poza tym zrobiła się ze mnie chyba trochę romantyczka, bo całą książkę czekałam, aż w końcu pojawi się w jego życiu Yennefer :) Chociaż ich spotkanie chyba z romantyzmem miało mało wspólnego ;)

Podobał mi się język jakim napisana jest książka, jak już się przyzwyczaiłam to bardzo dobrze i szybko mi się czytało każdy kolejny rozdział. No i właśnie podział na "Głos rozsądku" czyli teraźniejszość i kolejne rozdziały z wcześniejszymi epizodami z życia Geralda, nadały całej książce ciekawą formę.

Na pewno sięgnę po kolejne tomy wiedźmińskiej sagi i polecam ją każdemu, kto jeszcze nie czytał!

czwartek, 23 września 2010

Katarzyna Michalak "Gra o Ferrin"

"Po śmierci siostry bliźniaczki, Karolina, pełna oddania lekarka pogotowia ratunkowego, postanawia odejść do Ferrinu – świata, o którym marzyła od najmłodszych lat. Rytuał przejście otwiera przed nią drzwi do wymarzonej krainy, okazuje się jednak, że w Ferrinie trwa okrutna wojna. Karolina, tu zwana Anaelą dell’Iderei, Gwiazdą Ferrinu, Pierwszą z Przepowiedni, staje się przedmiotem walki między siłami dobra i zła. Eleuzis dell’Soll, władca Świata Elfów, Sellinaris WeddSa’ard – władca Darakii, Świata Duszobójców oraz Berenika de Sanctis mająca we władaniu Krainę Czarodziejek chcą wykorzystać Karolinę do własnych celów. Żadne nie ma czystych intencji – każde z nich chce wygrać wojnę… Na szczęście nawet w czasach konfliktu znajdują się tacy, którzy potrafią zrezygnować z prywatnych korzyści. Wraz z oficerem Darrkii, następcą ferrińskieg tronu oraz wygadanym jednorożcem imieniem Saris, Anaela dell’Iderei staje do samobójczej misji, której celem jest ocalenie świata, o którym zawsze marzyła. Kto stoi za Wielką Wojną? Dziewczyna powoli odkrywa prawdę, która mrozi jej krew w żyłach… Czy można obdarzyć miłością kogoś, kto jest największym wrogiem wszystkiego, co najdroższe? Przepowiednie nie kłamią, ale ich dopełnienie będzie się wiązało z nadludzkim wysiłkiem. A gdy przyjdzie do ostatecznej rozgrywki, Anaela będzie musiała wybrać między serdeczną przyjaźnią, a zapiekłą wrogością… "



Dlaczego postanowiłam napisać jeszcze raz o Grze...? Bo warto ją przeczytać i zasługuje na to żeby trafić do szerszego grona odbiorców, tak jak i kolejne jej tomy, których wydawnictwo Albatros niestety nie chce chwilowo wydać. Pozostanie mi pisać o wydaniach autorskich, do których na szczęście mam dostęp... Nie potrafię zrozumieć, dlaczego wydawnictwo wydaje pierwszy tom, jeżeli potem blokuje kolejne??

Bardzo cenię Katarzynę Michalak, podejrzewam po spotkaniach z nią na forum, że jest po prostu bardzo sympatyczną i otwartą osobą. I jak przypuszczam, w każdej z jej książek można znaleźć cząstkę jej samej.

Grę można znaleźć w księgarniach na półkach z fantasy. Za tym gatunkiem ja osobiście nie przepadam, ale Grę przeczytałam jednym tchem... pierwsze 40 stron odrobinę mnie męczyło, ale później to już poleciało... ;) o Czym jest gra... ja myślę, że Gra o Ferrin to także gra na emocjach czytelników. W książce jest wszystko... Miłość i zdrada, namiętność i nienawiść, przyjaźń, wielkie poświęcenie, śmierć... Wszystko... Mam nadzieje, że czytelnikom dane będzie przeczytać kolejne tomy. Ja już miałam w rękach "Powrót do Ferrinu" i autorka znowu mnie zaskoczyła, a z opinii pierwszych recenzentek kolejnych tomów wiem, że każdy kolejny to znowu będzie gra na uczuciach czytelników i nieoczekiwane zwroty akcji.

Post odświeżam za nomową Agaty z forum Kasinego :) Może za moją sprawą, ktoś kto nie czytał Gry sięgnie po nią i zachwyci się tak jak ja :)

Chciałam zwrócić również uwagę na to że 24 listopada wchodzi na rynek nowa książka Katarzyny Michalak "Rok w Poziomce" Jest już dostępna na przedsprzedaży w empiku. Zachęcam Was moje drogie do zakupu. Jest to rozpoczęcie przygody autorki z Wydawnictwem Literackim :)

Zapraszam Was również na stronę Kasi http://www.katarzynamichalak.pl


Historia Ewy – trzydziestokilkuletniej kobiety po przejściach, która postanawia spełnić wreszcie swoje marzenie i zamieszkać w ukochanym domu. Ale jak wszystko w życiu to marzenie ma również swoją cenę: Ewa, chcąc zarobić na kupno wymarzonego domku po lasem podejmuje pracę w wydawnictwie przyjaciela (skądinąd bardzo atrakcyjnego) i ma za zadanie znaleźć prawdziwy bestseller…

I tu zaczynają się przygody…

Urzekająca historia ludzi, do których szczęście przyszło wtedy, gdy już przestawali w nie wierzyć. Sympatyczni bohaterowie, którzy przekonali się, że podarowane dobro – powraca podwójnie.

Baner