Wydawnictwo: Dwie Siostry
czwartek, 25 czerwca 2015
Agata Królak "Różnimisie" i "Widzimisie"
Wydawnictwo: Dwie Siostry
sobota, 1 czerwca 2013
Dorota Sumińska "Jak jeż Jerzy został tatą"
"Wszyscy mamy prawo do życia. Czy ludzie tego nie rozumieją? Czyżby jeszcze nie dorośli i dlatego zachowują się jak nieodpowiedzialne dzieci? Chyba tak, bo jak inaczej wytłumaczyć ich zachowanie?"
"- Jest jedno dane nam przez Matkę Naturę: prawo do życia. Takie samo jak twoje i wszystkich żywych istot. Zobacz jakie to podłe. My dajemy ludziom cień, dzięki nam mogą oddychać, dzięki nam żyje cała planeta. A oni? Wycinają nas bez litości".
wtorek, 23 sierpnia 2011
Astrid Lindgren "Przygody Pippi"
Pamiętam, że jako dziecko, nie potrafiłam zrozumieć dlaczego Pippi mieszka sama, bez opiekunów w Willi Śmiesznotce, z koniem i Panem Nilssonem i jakby tego było mało, ma worek złotych monet i potrafi unieść konika! Dziewczynka podobnie jak Piotruś Pan, nie chciała po prostu dorosnąć.
Z wielką przyjemnością wróciłam wczoraj do tej książki. Pippi może jest niesforna i czasami kłamie, ale ma przy tym dobre serce i widzi więcej niż niejeden dorosły. Potrafi z łatwością przejrzeć człowieka i jego intencje.
W moje ręce trafiło najnowsze wydanie Naszej Księgarni, które zawiera "Pippi Pończoszankę", "Pippi wchodzi na pokład" i "Pippi na Południowym Pacyfiku", dodatkowo jest pięknie zilustrowane przez Ingrid Vang-Nyman. Marzy mi się, aby uzbierać całą serię Naszej Księgarni, bo jest po prostu cudowna!
Wracając do Pippi... chyba zawsze będzie mi się ona kojarzyć z dziewczynką z filmu (Inger Nilsson):
sobota, 23 lipca 2011
Ewa Stadtmuller, Anna Chachulska "Zakopane i okolice"
Zapraszam Was, wraz z Ewą Stadtmuller i Anną Chachulską na spacer po Zakopanem. Pozycja, z założenia przeznaczona jest dla młodszego czytelnika, ale spokojnie może po nią sięgnąć każdy i poznać ciekawostki dotyczące zimowej stolicy Polski.
A legend i podań znajdziecie tutaj co nie miara. Niektórych nigdy wcześniej nie słyszałam, inne wydawały mi się znajome, jednak nie potrafiłam ich sobie odpowiednio sformułować, ta pozycja ugruntowała moją wiedzę. Podejrzewam, że nie wiecie skąd wzięła się nazwa Zakopane, albo dlaczego tak wielu Gąsieniców można znaleźć na Podhalu? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w książce z serii "Skrzat poznaje świat"
Każdy rozdział to inny spacer, inna trasa i inne miejsca do poznania. Już w pierwszym, pojawia się przepiękny ukwiecony domek artystki Eweliny Pęksowej, która tworzy niezwykłe obrazy na szkle. Podczas kolejnych spacerów, odwiedzimy Chatę Sabały, Willę Opolankę, Kaplicę na Wiktorówkach i wiele innych równie atrakcyjnych i malowniczych miejsc.
Obok atrakcji miejskich, znajdziemy oczywiście też bardziej górskie. Podczas wyprawy do Kaplicy na Wiktorówkach, dojdziemy na Rusinową Polanę, z której zobaczymy jedną z najpiękniejszych panoram Tatr słowackich, z Lodowym Szczytem i Gerlachem. Kolejne wyprawy, to oczywiście Morskie Oko, Dolina Chochołowska, Dolinę Pięciu Stawów, Dolinę Małej Łąki i inne, równie cudowne zakątki.
Podczas każdej wycieczki, Skrzat raczy nas legendami i opowieściami tatrzańskimi. Dowiemy się więc dlaczego rycerz śpi, skąd się wzięli górale, albo jaką mac ma Matka Boska Ludźmierska i skąd się wziął jej kult na Podhalu. Oczywiście wszystko jest pięknie zilustrowane, więc nasza wyobraźnia pracuje.
A czy zaskoczę Was, kiedy powiem, że to nie wszystko? W "Zakopane i okolice" znajdziemy opisy i ilustracje popularnych zwierząt, ptaków, drzew i innych roślin, spotykanych na tatrzańskich szlakach. Wiele z nich, można zobaczyć tylko w tym górskim rejonie, dlatego warto zapoznać się wcześniej, aby później nie dać się zaskoczyć w czasie wędrówki.
Na marginesie każdej strony, autorki postarały się zamieścić wszystkie podstawowe informacje dotyczące miasta, gór i ludzi... w jednym z rozdziałów znajdziemy też ciekawe opowiastki o znanych pisarzach, związanych z Zakopanem, takich jak Kornel Makuszyński, Jan Sztaudynger, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, czy Henryk Sienkiewicz.
Ewa Stadtmuller i Anna Chachulska, stworzyły ciekawy, bogato ilustrowany i zawierający mnóstwo nieznanych mi wcześniej informacji mini przewodnik, dla dzieci i dorosłych. Myślę, że każdy, kto po niego sięgnie będzie usatysfakcjonowany treściami jakie zawiera. Polecam więc, ponieważ naprawdę warto!
niedziela, 10 lipca 2011
Czesław Janczarski "Miś Uszatek"

Miś został stworzony pod koniec lat 50tych przez grafika Zbigniewa Rychlickiego i pisarza Czesława Janczarskiego. Od roku 1975 studio Se-ma-for rozpoczęło produkcję serialu animowanego z misiem w roli głównej. Serial wiele lat towarzyszył nam na ekranach telewizorów, a sława misia z klapniętym uszkiem rosła.
A na koniec piosenka, która od zawsze i na zawsze kojarzyć mi się będzie z dzieciństwem...
Pora na dobranoc,
bo już księżyc świeci.
Dzieci lubią misie,
misie lubią dzieci.
niedziela, 5 czerwca 2011
Frances Hodgson Burnett "Tajemniczy ogród"
Kolejna moja ukochana opowieść z młodszych lat to "Tajemniczy ogród" Frances Hodgson Burnett. Postanowiłam co jakiś czas sięgać po książki "dla dzieci", które często okazują się bardziej wartościowe i niosą za sobą więcej treści, niż niejedna pozycja serwowana nam, z przeznaczeniem "dla dorosłych".Mary Lennox zostaje osierocona przez rodziców i musi przenieść się do domu wuja Archibalda Cravena. Początkowo zbuntowanej i krnąbrnej dziewczynce jest ciężko przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Jednak za sprawą służącej Marty i jej brata Dickona, życie Mary powoli nabiera barw. Całkiem przypadkiem odkrywa w ponurym domostwie jeszcze jednego lokatora - Colina Cravena, syna Archibalda. Chłopiec myśli, że jest śmiertelnie chory, cały czas leży i tyranizuje otoczenie. Matka jego zmarła przy porodzie, a ojciec obwinił za to chłopca, któremu nie potrafi okazać pozytywnych uczuć. Przyjaźń z Mary i Dickonem całkowicie zmieni tego egoistycznego i nieszczęśliwego człowieka i pozwoli mu inaczej spojrzeć na otaczający go świat.
Jest jeszcze ogród, zamknięty na cztery spusty, do którego Mary odnajduje klucz i któremu wraz z Dickonem, a później również Colinem poświęca wiele czasu i energii. Jak się okazuje, miejsce to ma swoją bardzo smutną historię...
Dostałam do swoich rąk przepiękne, nowe wydanie "Tajemniczego ogrodu" okraszone nie tylko ilustracjami odnoszącymi się do treści książki, ale również, pięknymi, kolorowymi obrazkami przedstawiającymi kwiaty i pełniącymi funkcję edukacyjną (wszystkie są dziełem Pani Alicji Rybickiej).
Tej książki chyba nie muszę nikomu polecać, bo to klasyka literatury dziecięcej i podejrzewam, że większość, jak nie wszyscy, mieli już do czynienia z Mary, Dickonem i Colinem. Jeśli nie, to koniecznie musicie nadrobić zaległości!
Zrobiłam kilka zdjęć, żeby zobrazować to, o czym pisałam wyżej, czyli jakość tego wydania...




środa, 1 czerwca 2011
Astrid Lindgren "Dzieci z Bullerbyn"
Moja ulubiona opowieść z dzieciństwa to właśnie historia Lisy, Anny, Britty, Lasse, Bosse i Olle. Pamiętam pierwsze video i wielogodzinne przeglądanie kilku kaset z bajkami (teraz jest dvd, a zdobyć bajkę można na każdym kroku). Wśród nagranych bajek była Mała syrenka, do której sentyment mam do dziś wielki, Królewna Śnieżka w wersji filmowej i właśnie serial o dzieciach z Bullerbyn, który długo, długo w mojej dziecięcej główce był faworytem. Pamiętam jak bardzo zazdrościłam całej szóstce tego pięknego i malowniczego Bullerbyn, tego zgrania i harmonii jaka między nimi panowała, tych wszystkich psot drobnych i większych jakie czyniły i przede wszystkim tego ciągłego obcowania z przyrodą! Zazdrość mi nie przeszła, nic a nic…
Najbardziej, zarówno w filmie jak i książce lubię historię, kiedy Ollemu (notabene mój ulubiony bohater, z którym chyba się utożsamiam) ruszał się ząb i bał się go wyrwać. Pani w szkole jak to zobaczyła, powiedziała, że wszyscy na następny dzień będą chcieli zobaczyć dziurkę po zębie, więc Ollemu na głowę spadła dodatkowa presja. Chodził cały dzień markotny, przywiązał sobie sznurek do zęba, ale nie był w stanie pociągnąć. Wtedy pozostałe dzieci postanowiły ulżyć jego cierpieniom i kiedy zasnął pociągnęły za sznurek. Olle nawet się nie obudził!
Astrid Lindgren stworzyła cudowne i piękne książki dla dzieci, które spokojnie może wziąć do reki dorosły czytelnik i przypomnieć sobie jak to było „za młodu”. Znalazłam fragment opisujący Astrid na stronie http://www.swedenabroad.com, który chyba w pełni tłumaczy skąd te wszystkie wspaniałe pozycje. Bo Lindgren miała po prostu piękne dzieciństwo, które pamiętała do końca życia!
„Astrid pamiętała przez całe swoje życie, całym swoim ciałem, jak to było, kiedy była mała. Pamiętała niebezpieczne belki na dachu stodoły, trociny zaplątane we włosy po piłowaniu drewna, pamiętała, jak na przerwie w szkole smakowały kromki żytniego chleba z zimnym mięsem. Pamiętała, jak strasznie i cudownie było wdrapywać się wysoko a potem skakać w dół.
Nigdy nie zapomniała, jak cudownie, a równocześnie trudno jest być dzieckiem. Jak fantazja może być i pierwszą pomocą i ostatnią deską ratunku dla niektórych dzieci.”









