Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ruta Sepetys. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ruta Sepetys. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 stycznia 2014

Ruta Sepetys "Wybory"

 "Wybory, to one kształtują nasz los"

Na tę książkę czekałam z dużą niecierpliwością, przez co prawdopodobnie postawiłam jej bardzo wysoką poprzeczkę. Poprzednia pozycja autorki "Szare śniegi Syberii" zrobiła na mnie bardzo wielkie wrażenie, jeszcze większe sama autorka podczas spotkania na Targach Książki w Krakowie. Kobieta z taką pasją i entuzjazmem opowiadała o swoich dziełach, że nie sposób przejść teraz obok nich obojętnie.

Dlatego też zaczęłam czytać już w tym samym dniu, w którym "Wybory" otrzymałam. Przeczytałam 50 stron, 100, 150... I nic, rozczarowanie...

Akcja powieści toczy się w  latach pięćdziesiątych w Nowym Orleanie. Mała Josie Moraine przybywa do Dzielnicy Francuskiej z matką prostytutką, która zgłasza się do domu słynnej burdelmamy Willie Woodley. Dziewczynka dorasta w szemranej dzielnicy, gdzie zawsze może liczyć na szorstką Willie, jej kierowcę Cokie'go, właściciela księgarni Charliego i jego syna Patricka. Jo trzyma się z dala od matki i kłopotów, mieszka na piętrze księgarni i marzy o nauce w ekskluzywnej szkole. Wszystko jednak gmatwa się tuż przed jej osiemnastymi urodzinami. Kilka niewłaściwych wyborów i kłamstw powoduje, że dziewczyna wplątuje się w kłopoty, a mafia depcze jej po piętach...

Brzmi interesująco? Tak właśnie pomyślałam, nim zaczęłam lekturę. Akcja toczy się w jakiś leniwy i senny sposób,  czekamy na punkt kulminacyjny, znaczący zwrot akcji, ale takowego brak... Inna rzecz, że książka jest bardzo przewidywalna, nie ma w niej niczego zaskakującego. Czyta się ją naprawdę dobrze, ale od Ruty Sepetys oczekiwałam zdecydowanie więcej emocji. Historia miała wielki potencjał,  którego autorka chyba nie wykorzystała. Nie można jednak odmówić jej świetnego warsztatu pisarskiego i dobrego pomysłu na powieść.

Nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobało. Skłamałabym. Ale dostałam zdecydowanie za mało...
Z jednej strony więc polecam i myślę, że klimat powieści stworzony przez Rutę Sepetys wielu czytelnikom przypadnie do gustu, z drugiej strony czuję się rozdarta...


poniedziałek, 30 maja 2011

Ruta Sepetys "Szare śniegi Syberii"

Lina wraz z rodziną prowadziła szczęśliwe życie, do momentu kiedy pewnego wieczoru w 1941 roku, oficerowie NKWD nie wywlekli z domu jej, matki i brata (ojciec był nieobecny, prawdopodobnie aresztowany wcześniej). Lina wyszła z domu w nocnej koszuli i ze szkicownikiem zamiast bochenka chleba. Zostali załadowani wraz z innymi ludźmi do pociągu jadącego w niewiadomym kierunku. Po wielu tygodniach w nieludzkich warunkach, osiągają cel podróży, którym okazuje się obóz pracy na Syberii. Doświadczają samych upokorzeń a ich życie dla oficerów nic nie znaczy.
"Czy zastanawialiście się kiedyś, ile warte jest ludzkie życie? Tego ranka życie mojego brata było warte tyle co kieszonkowy zegarek."
Codziennie Lina i jej bliscy kilkanaście godzin spędzają na ciężkiej pracy, w zamian za niewielką porcję chleba. Jedyną ucieczką dziewczyny do normalności jest w rysowanie. Rysuje kiedy się da i na czym się da. Na ścianie wagonu w pociągu, na ziemi za pomocą patyka, na schowanych kartkach papieru. Dostrzega to pewien oficer i wykorzystuje jej talent do wykonania portretu dowódcy.

Po kilku miesiącach, Lina wraz z rodziną zostaje przeniesiona aż pod koło biegunowe, gdzie życie jest jeszcze cięższe, praca trudniejsza, a mróz nie pozwala na normalne funkcjonowanie.
Zakończenie historii nie jest wyraźnie nakreślone, a jedynie zasugerowane poprzez epilog, dlatego możemy swobodnie poruszyć wodze wyobraźni.

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to bardzo sugestywna okładka, dla której wytłumaczenie znalazłam na kartach książki...
"Poczułam nienawiść do enkawudzistów i Sowietów. Ziarno nowego uczucia wzeszło w moim sercu. Przyrzekłam sobie, że wyrośnie z niego olbrzymie drzewo, którego korzenie zmiażdżą ich wszystkich"

Ruta Sepetys stworzyła książkę niezwykłą, napisaną w sposób prosty i nie zagłębiający się w poszczególne niuanse historii, ale zarazem przekazującą duży ogrom bólu i cierpienia. Na każdej ze stron znajdujemy mnóstwo emocji towarzyszących bohaterom, od nienawiści, po młodzieńczą miłość. Droga którą przebyła Lina i to czego doświadczyła, nieraz powoduje wzruszenie oraz łzy, które trudno pohamować. Książka na długo wywiera wpływ na czytelniku, mimo swojej pozornej prostoty.
Polecam Wam z całego serca!

Baner