
Kolejna pozycja Rosamund Lupton, która mnie ogłuszyła emocjonalnie i nie pozwoliła się oderwać od lektury nawet na chwilę. Tym razem autorka postawiła na więź łączącą matkę i córkę i chociaż książka wydaje się być podobna do poprzedniczki, to jednak jest zupełnie inna i jeszcze bardziej zaskakująca.
Punktem wyjścia tej powieści jest dzień, w którym pożar strawił budynek szkoły, a Grace wbiegła do płonącego budynku ratować życie córki Jenny. Kobieta "budzi się" w szpitalu. Okazuje się, że dusza jej i córki oddziela się od ciała, a bohaterki mogą swobodnie krążyć wśród bliskich, przyglądać się ich reakcjom i cierpieniu. Grace jest w śpiączce, po tym jak kawałek sufitu spadł jej na głowę, z kolei Jenny jest okropnie poparzona, a jej serce okazuje się być do wymiany. Błądząc miedzy życiem a śmiercią, matka z córką postanawiają odkryć prawdę na temat pożaru, który odebrał im szczęśliwą codzienność. Czas ucieka szybko i zarówno kobiety, jak i ich bliscy muszą podjąć wiele trudnych i zaskakujących decyzji. A prawda okazuje się być przerażająca...
Podobnie jak w przypadku "Siostry", Lupton zastosowała ciekawą narrację. Grace przemawia bezpośrednio do swojego męża, który czuwa przy ciele żony i córki. W ten sposób, emocje jakie targają matką stają nam się bliższe i jesteśmy w stanie lepiej zrozumieć to czym się kieruje.
Relacje między matką i dorastającą córką są świetnie przedstawione. Nastolatka, powoli wchodząca w dorosłość i matka, która jeszcze nie jest gotowa uwierzyć w to, że ta na dorosłość jest gotowa. Dopiero obserwacja zachowania córki w szpitalu pozwala zrozumieć Grace, że Jenny powoli staje się młodą kobietą, która mimo iż bardzo rodziców kocha zaczyna mieć swoje własne życie, w którym będzie musiała podejmować własne decyzje i ponosić ich konsekwencje. Pięknie autorka też pokazała, jak silna i głęboka może być pierwsza młodzieńcza miłość
Chociaż nie jestem miłośniczką duchów, wychodzenia z ciała itp., to muszę przyznać, że w tym przypadku jest to zabieg niezwykle udany, który nadaje książce świeżości i sprawia, że cała historia staje się oryginalna i niepowtarzalna. Jedyne co mogłabym jej zarzucić, to zakończenie, które nie do końca mnie usatysfakcjonowało. Chyba trochę za wcześnie domyśliłam się o co w tej historii chodzi. Niemniej, Rosamund Lupton po raz kolejny uraczyła nas mądrym, klimatycznym, bardzo emocjonalnym thrillerem psychologicznym i z niecierpliwością będę wyczekiwać kolejnych powieści jej autorstwa.
Naprawdę warto!
bardzo mnie kiedyś takie wędrówki poza ciałem interesowały, więc z chęcią bym przeczytała. nie znałam wcześniej autorki ani jej pierwszej książki - duże zaległości do nadrabiania.
OdpowiedzUsuńMarzę o tej książce :)
OdpowiedzUsuńPo lekturze Twojej recenzji widzę ,że książka zapowiada się bardzo interesująco:) Mam zamiar ją przeczyac- czuję, że to moje klimaty.
OdpowiedzUsuńOwa książka znajduje się już na mojej liście obowiązkowych książek do przeczytania i dlatego cieszę się że trafiłam na Twoją recenzję :)
OdpowiedzUsuńIntrygująca opowieść
OdpowiedzUsuńMuszę przeczytać!
OdpowiedzUsuńWszystkie recenzje są bardzo dobre, coraz bardziej chciałabym sięgnąć do tej książki oraz do drugiej powieści autorki.
OdpowiedzUsuńBardzo chcę przeczytać i "Potem" i "Siostrę". Twoje recenzje jeszcze bardziej mnie zachęcają.
OdpowiedzUsuńBrzmi ciekawie. Nie czytałam żadnej książki tej autorki ale widzę, że należy to zmienić.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Książkę tę już czytałam i przypadła mi do gustu tak średnio. Bardziej jestem ciekawa "Siostry", która ponoć jest lepsza od "Potem". Przeczytamy, zobaczymy...
OdpowiedzUsuńJak dla mnie: średnia. Wysilony pomysł z wędrówką poza ciałem, który ma uprawdopodobnić trzymanie ręki na pulsie wydarzeń... Poza tym nawet chyba w przypadku ośmiolatka, gdyby rzeczywiście był winien, nie "odpuszczono" by tak sobie...
OdpowiedzUsuńMoja Przyjaciółka czytała 'Siostrę', też pisała recenzję. Możecie porównać wrażenia :)
OdpowiedzUsuńmuszę dorwać tę książkę :) to na pewno coś dla mnie :)
OdpowiedzUsuńP.S. pięknie tu u Ciebie i ciekawie :) ja zostaję na dłużej :)
pozdrawiam :)
Przeczytalam jakis czas temu..wspaniala
OdpowiedzUsuńpolecam !!!
Ni to thriller, ni psychologia. Książka jest miałka, styl kiepski, egzaltowana narratorka drażni. Nic tu nie zaskakuje, nie wciąga, nie intryguje - historia bazuje na stereotypach i niemal od początku można się spodziewać tego rozczarowującego i ckliwego zakończenia. Postaci są jednowymiarowe, płaskie, przewidywalne. Naprawdę ciężko było dotrwać do ostatniej strony.
OdpowiedzUsuńKrótko mówiąc - jest to typowa pozycja z nurtu tzw. babskich czytadeł i jako taka znakomicie spełnia swoją funkcję. Dla mnie jednak - strata czasu.