niedziela, 20 października 2013

O Targach w Krakowie, trochę nowości, regały i przegapione urodziny :)

Powoli przygotowuję się do Targów Książki w Krakowie. Tym razem wszystko ma być przemyślane! (Pewnie i tak nic z tego nie wyjdzie :)) Planuję kupić trzy książki: "Morfinę" Twardocha, "Eli, Eli" Tochmana i "Ciszę" Czernieckiego. Nic ponad to! Tak sobie obiecuję, bo inaczej nie będę miała za co do domu wrócić... (Chociaż w zasadzie zawsze można stopa złapać...). Rozpiskę sobie zrobiłam piękną... Wychodzi na to, że będę latać (a Kinga ze mną... se se se...) z wywieszonym jęzorem po całej hali od 11 do 15, do tego dźwigając ciężką torbę pełną... książek oczywiście :). 
W końcu stanę do dłuuuugiego ogonka, którego końcem będzie Pan Władysław Bartoszewski! Od dwóch lat zniechęca mnie ilość osób, ale nie tym razem!
Bardzo chciałabym zamienić kilka słów z niektórymi autorami, ciekawa jakimi są osobami (bez bazgrania po książkach ;))
I nie mogę się już doczekać tego spotkania po... z innymi blogerami. W Katowicach mnie ominęło, tym razem się nie dam żadnym przeciwnościom!


Nowości u mnie niedostatek... Mam świadomość tego jak mało piszę i czytam, nie rzucam się więc na egzemplarze recenzenckie. Rzadko też kupuję... Chyba, że skusi mnie jakaś wyjątkowa okazja.

1. Ambassada - od wydawnictwa Agora
2. Kapuściński non-fiction - biedronkowy zakup za całe... 12,99 zł :)
3. Szare śniegi Syberii (recenzja) - Od wydawnictwa NK


Majstrowałam ostatnio przy regałach. Wcześniej, jak może niektórzy pamiętają, książki były poukładane kolorystycznie, ale ponieważ mam coraz większą sklerozę, nie pamiętam co, jaki ma grzbiet, zaczęłam powracać do starego systemu. Podróżnicze, czarne, serie, autor na jednej półce itd... Uwielbiam te moje regały... Aż żal, że nie mam miejsca na więcej. Nic nie uspakaja mnie tak, jak ich widok codziennie rano... ;)

Dwa miesiące temu stuknęły Magii ksiązki trzy lata... I przegapiłam! Wstyd! To tak, jakby zapomnieć o urodzinach dziecka!
Cieszę się, że założyłam tego bloga, że mobilizuje mnie do rozwijania się. Widzę przepaść między pierwszymi postami, a tymi teraz i jestem bardzo zadowolona z efektu trzyletniego pisania. Dziękuję też osobom, które dawały mi rady i od których wiele się nauczyłam. Blog dał mi też szansę poznania naprawdę wspaniałych osób w tym najważniejszej - Kingi!

Udanej niedzieli Wam życzę! :)

29 komentarzy:

  1. Na Targi się niestety nie wybieram, ale z chęcią zobaczę Twoje zdobycze :) Regał świetny i ile książek! Pozazdrościć. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Targi niestety są dla mnie stanowczo za daleko, ale Tobie życzę miłego wyjazdu i mam nadzieję, że opiszesz jak było :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że nie tylko ja byłem niedawno w IKEI ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam rok temu, tylko jod tamtego czasu nie znalazłam pomysłu na ułożenie tego wszystkiego... No i kombinuję z dodatkowymi półkami :)

      Usuń
    2. Zrób tak jak ja - kup ten sam regał i wykorzystaj go na dodatkowe półki ;-) Będziesz mieć cztery więcej, a to już coś :)

      Usuń
    3. Właśnie taki mam plan... Tylko z jego realizacją pewnie będzie problem, bo to trzeba się zebrać w sobie, pojechać do Katowic, kupić, zdjąć książki, poukładać na nowo... Ehh... Leń się we mnie odzywa :D

      Usuń
    4. To BILLY? Do niego można dokupić same dodatkowe półki, bez regału.

      Usuń
  4. Mam nadzieję, że gdzieś na siebie wpadniemy (na spotkaniu blogerów? :)), a rozpiskę też muszę sobie zrobić ^^ Z książek zazdroszczę "Kapuściński non-fiction", zwłaszcza że ostatnio trochę wokół niej zamieszania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przyznaję,że na Kapuścińskim zrobiłam interes... Sprzedałam na allegro za 70 zł swój egzemplarz, zakupiony dawno, dawno temu, a dwa dni później upolowałam ten w Biedronce za 12,99 :)

      Usuń
  5. Piękne masz te regały pełne książek! :)
    Nie mogę się doczekać targów, tym bardziej, że ostatnio byłam w Krakowie jako dziecko. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę możliwości uczestniczenia w Targach! :) Ja niestety nie mogę się na nie wybrać. :/
    Udanych łupów! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Po pierwsze: sto lat! I wszystkiego najlepszego :) Zawsze dobrych książek pod ręką i miejsc w Bieszczadach do odwiedzenia (czyt. Ustrzyki Dolne albo nawet lepiej: Krościenko ^^)

    Po drugie: Cudne te regały! Ja mam jeden ikeowy ale z racji, że taki sam a wkoło boazeria to się go pewnie niedługo pozbędę. U Ciebie to wygląda naprawdę świetnie. No i to multum książek <3

    Po trzecie: do zobaczenia na targach :) Życzę obskoczenia wszystkich autorów - duuużo ich. Ambitny plan :) Ja tylko Karpowicza może o autograf poproszę - z moje sklerozą, "może" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karpowicz chyba w niedzielę? Bo też chciałam, ale coś mi data nie pasowała :)

      Usuń
  8. Na to przepiękne zdjęcie domowej biblioteczki patrzyłam się dobre 5 minut bo musiałam nacieszyć oczy.. i duszę ;)) Marzenie...
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję wytrwałości i życzę Ci, żebyś zawsze miała czas (i chęci) na pisanie :) Trzy latka to ładna rocznica, sama świętowałam ją w maju, więc wiem jak cieszy. I również widzę przepaść, jak to idealnie określiłaś. Jak przeczytałam ostatnio swoje dwa pierwsze posty to zastanawiałam się po co coś takiego wypociłam - tekstom bliżej do streszczenia niż do recenzji).
    Zastanowiło mnie Twoje "żadnego bazgrania po książkach". Nie lubisz zbierać autografów czy stać w kolejkach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bazgranie po książkach, to mi się wzięło przez Dadę i jego post: http://www.dabudubida.com/2013/10/recz-o-bazgraniu-po-ksiazkach.html
      A tak ogólnie to lubię, ale ostatnio już bardzo wybiórczo :)

      Usuń
    2. Zapytałam, bo ja też jestem na nie, tzn. wybiórczo. A wzięło mi się to stąd, że jeden z autorów (pan Myślik od "Nieznanego portretu Krakowa") pomylił się i pokreślił swoją dedykację w mojej książce. Sprzedałam ją na Allegro komuś, kto nie jest estetą i zaakceptował "defekt", a ja inaczej zaczęłam spoglądać na podpisywanie książek. Zaczęłam się też zastanawiać po co mi wpisy obcych osób. Teraz zbieram autografy, ale wybiórczo, zwykle prosząc o sam podpis, tak wydaje się bezpieczniej (pomyłki są raczej wykluczone).
      Biorąc pod uwagę, że nie lubię bazgrania po książkach, wyobraź sobie moją minę, gdy odebrałam ZAKUPIONĄ książkę (od angorowego językoznawcy) i okazało się, że jest Z DEDYKACJĄ. Nikt nie pytał czy chcę by po zakupionej książce pisano, tym bardziej nikomu nie przyszło do głowy, że książka może być zakupiona na prezent dla kogoś.

      Usuń
    3. A dedykacja była imienna?

      Usuń
  10. Cytuję: "Pani Iwonie [nazwisko], entuzjastce poprawnej i pięknej polszczyzny, [imię i nazwisko autora]" (książka była o poprawności w języku polskim). Brzmi jakbyśmy się znali, prawda? gdyby nie minęły dwa lata od zakupu to bym do Pana napisała, że dedykacji nie zamawiałam...

    OdpowiedzUsuń
  11. Piekny zbior ksiązek, w biedronce tez byly oststnio w przystepnej cenie regały

    OdpowiedzUsuń
  12. Targi książki w Krakowie to świetna sprawa. Potrafię tam siedzieć godzinami. Dopiero zaczynamy sprawę z blogiem, ale na pewno pojawi się relacja z targów. :)
    A kolekcję książek masz piękną, aż miło się patrzy! Jestem tutaj po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni. Życzę wytrwałości w pisaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdzie takowe regały można nabyć? :)

    OdpowiedzUsuń

Baner