wtorek, 24 maja 2011

Merek Jóźwik "Polaków portrety pustynne"

Marka Jóźwika znam i cenię jako komentatora różnych zawodów lekkoatletycznych. Wcześniej sam biegał, specjalizował się w płotkach na krótkich dystansach i w tej dyscyplinie reprezentował nasz kraj. Po zakończeniu kariery zajął się dziennikarstwem i współpracował m. in. z Rzeczpospolitą, czego efektem jest opisywana książka. Stanowi ona zbiór felietonów zamieszczanych w dodatku wakacyjnym wyżej wymienionej gazety.

A przez pustynię rozumiana jest plaża, bo rzecz się tyczy naszego rodzimego morza Bałtyckiego. Jóźwik jeździł co kilka i na kilka tygodni na polskie plaże i opisywał ich niewątpliwe "uroki". Na pierwszym miejscu na pewno uplasuje się kąpiel w wodze z bakteriami i glonami! W końcu nie ma to jak wakacje, nad zimnym i zielonym morzem, z zakazem kąpieli, gdzie nawet ratownik Marian, nie potrafi znaleźć sobie miejsca.
Autor poczynił wiele ciekawych spostrzeżeń ukazujących Polaków w lekko krzywym zwierciadle, uwięzionych w pętli czasowej, rozdartych między PRLem a kapitalizmem.

Jóźwik podchodzi do swojego zadania z dużym dystansem i poczuciem humoru, które szybko udziela się czytelnikowi. Spodziewałam się raczej poważnych reportaży, a otrzymałam coś wręcz odwrotnego. A poczucie humoru i dowcip Pan Jóźwik ma niezwykle cięty.
Dzięki portretom pustynnym, poznajemy nie tylko dziwne i absurdalne wręcz obyczaje turystów, przybywających na wakacje, ale także przyzwyczajenia miejscowych, z którymi Pan Marek przeprowadził kilka arcyciekawych rozmów.

Dodatkowym atutem książki, jest towarzyszący nam wielbłąd, czyli rysunki Rafała Zawistowskiego. Każdy kolejny powodował u mnie coraz większy uśmiech na twarzy.

"Polaków portrety pustynne" to taka absurdalna, ale niezwykle zabawna pozycja. Duże pokłady ironii i humoru, powodują, że otrzymujemy obraz przerysowany, ale zarazem niezwykle prawdziwy.
Żeby nie było jednak tak całkiem kolorowo, to miałam momentami wrażenie, że ten humor jest sztuczny i wymuszony i po prostu niektóre opowiadania do mnie nie przemówiły. Niemniej całość polecam, ot całkiem sympatyczny zbiór opowiastek.

Za książkę dziękuję Portalowi Sztukater i Wydawnictwu Studio Emka


3 komentarze:

  1. Ojj, książka musi być bardzo zabawna, bo i mamy z czego się śmiać :) Czasami również dokonuje obserwacji ludzi na plaży i można spotkać wiele bardzo ciekawych okazów ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie humorystyczno-ironiczne historie :)

    OdpowiedzUsuń

Baner