piątek, 23 maja 2014

Jacek Hugo-Bader "Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak"



Jacek Hugo-Bader dotknął tym razem tematu bardzo kontrowersyjnego, budzącego, mimo upływu czasu, wiele emocji. Nie sposób nie spotkać się z negatywnymi opiniami o autorze i książce jeszcze na długo przed jej ukazaniem. Nawał komentarzy można by w skrócie przedstawić tak (podaję perełki w formie skondensowanej): „Po co on zabiera się za taką książkę? Kim jest i co wie na ten temat, kto mu dał prawo do pisania na ten temat?” A to tylko kropla w morzu tego, co się prawdopodobnie jeszcze pojawi po premierze.

Hugo-Bader jest doświadczonym reporterem, który wiele już w swoim życiu zobaczył i przeżył. Jednak wtargnięcie w hermetyczny świat wspinaczy okazało się jednym z jego najtrudniejszych doświadczeń. Autor udał się tam, gdzie wszystko się zaczęło. Gdzie sukces okupiony został wielką tragedią... Na Broad Peak. Jacek Hugo-Bader był jednym z czterech członków wyprawy, która w 2013 roku wybrała się po ciała Maćka Berbeki i Tomka Kowalskiego. Wspinacze życie stracili po tym, jak jako pierwsi w historii zdobyli szczyt zimą. Razem z nimi w tej zimowej wyprawie brali udział Adam Bielecki i Artur Małek, którzy również stanęli na wierzchołku. Kierownikiem całej wyprawy był Krzysztof Wielicki.


Po tej tragedii głos zabrali niemal wszyscy. Od przeciętnego Kowalskiego, który góry ogląda tylko w telewizji, po największe alpinistyczne autorytety. Środowisko się podzieliło. Coraz częściej mówiono o braku braterstwa liny i współpracy. O coraz bardziej indywidualnym wspinaniu, bez jakiejkolwiek pracy zespołowej. Jeszcze bardziej zawrzało po raporcie Polskiego Związku Alpinizmu. Najwięcej negatywnych uwag posypało się w stronę Adama Bieleckiego, który w oczach autorów raportu wydaje się być jedynym winnym. 



Reporter dość intensywnie nagabywał Jacka Berbekę o możliwość uczestnictwa w wyprawie poszukiwawczej. Pierwszy telefon nic nie dał, dopiero desperacki mail przyniósł rezultat. Od początku relacja z Jackiem Berbeką była trudna. Nie bez powodu jest nazywany "Siekierką". Nieugięty, bezkompromisowy, wybuchowy. Kompletne przeciwieństwo brata. W górach autor przekonał się, wielokrotnie doświadczając ostracyzmu, jak ciężko żyć z Berbeką. Od samego początku wyprawy Hugo-Bader czuł się nieswojo w hermetycznym środowisku, do którego nikt nie miał zamiaru go wprowadzić. Co powodowało konflikty, aż w końcu wybuch :
"-Nie musicie mnie lubić, ale bądźcie chociaż koleżeńscy. Przecież wiadomo było, że na wyprawę bierzecie reportera i że na pewnych warunkach, Miałem dostać piękna historię, a nie mam nic, żadnego materiału, bo nie chcecie gadać. No to jestem w czarnej dupie, a przecież narobiłem zobowiązań, żeby wnieść swój wkład do wyprawy".
Pozostałymi uczestnikami wyprawy byli Jacek Jawnień, Krzysztof Tarasewicz, a do pewnego momentu towarzyszyli im również rodzice i narzeczona Tomka Kowalskiego. W trakcie tej eskapady powstał też film dokumentalny, którego prawdopodobnie oczy widza nie ujrzą.



Autor na kolejnych stronach kreśli fascynujący obraz wspinaczy i ich świata. Przybliża nam portrety tych, którzy odeszli oraz ich bliskich. Przeprowadza wiele rozmów z Adamem Bieleckim, pokazując nam niejako dwa oblicza tego młodego wspinacza. Nie tylko to czarne, powstałe w mediach. Rysuje obraz polskiego himalaizmu zimowego i jego twórcy - Artura Hajzera, który ginie w czasie, gdy ekipa poszukiwawcza przebywa już w górach. Przedstawia Lodowych Wojowników, porywających się na ośmiotysięczniki zimą. Brak w tym wszystkim ocen moralnych. Hugo-Bader prezentuje fakty takimi jakimi są, bez zbędnych komentarzy. A do tego ten jego język... Treściwy, dosadny, prosty. Mistrzowski reportaż, który porusza i nie pozwala o sobie zapomnieć. Wdziera się w czytelnika, zmusza do refleksji i analizy wcześniejszych przemyśleń.

Długi film o miłości, to książka poruszająca wiele tematów, dająca kolejny impuls do dyskusji. Jednak jak wskazuje tytuł, jest to też pozycja po prostu o miłości. Tej natarczywej i pochłaniającej - do gór, tej najpiękniejszej - do kobiety, i tej często trudnej - do bliskich. 



W wyniku akcji poszukiwawczej odnaleziono tylko ciało Tomka Kowalskiego, któremu Jacek Berbeka i Jacek Jawnień zapewnili godny pochówek. Maćka Berbeki nie odnaleziono.



Warto!

Raport PZA (klik)

........................................
Możecie skorzystać z kodu rabatowego, dzięki któremu nie zapłacicie za wysyłkę, a książkę na stronie wydawnictwa Znak kupicie ze sporym rabatem!

KLIK 

Kod rabatowy: BlogMagiaKsiazki

12 komentarzy:

  1. O, to bym przeczytał.Ale czy autor w końcu wydobył coś z tych milczków czy też musiał się posiłkować fantazją? Mam wrażenie, że jakiego stanowiska w tej sprawi h-b by nie zabrał, to i tak krytyków będzie pełno.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mistrzowskiemu reportażowi zawsze mówię tak. Długi film o miłości mam w planach już od jakiegoś czasu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma szans bym ominęła tę pozycję! Jestem bardzo ciekawa swoją drogą czy takie publikacje są w stanie coś zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam nic przeciwko reportażom, tym bardziej, jeśli po ich lekturze można wynieść porcję wiedzy. Ale motyw himalaizmu nie do końca jednak przypada mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię czytać reportaże, zatem tego z pewnością nie ominę...

    OdpowiedzUsuń
  6. Koniecznie muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  7. Tematyka zupełnie odbiega od moich zainteresowań. A szkoda. Dużo czytałem o tej książce, ale raczej nie dojrzałem do jej przeczytania.

    pisanyinaczej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja byłam w grupie tych osób, które uważały, że na tę książke jeszcze za wcześnie, a zachowanie autora przypomina trochę hienę cmentarną. Nie chciałam jej przeczytać, ale wysłuchałam kilku rozmów z autorem, przeczytałam jeszcze kilka artykułów i zmieniłam zdanie. Przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. w odniesieniu do takich historii, w głowie pojawia mi się tylko jeden cytat: "dlaczego ludzie wspinają się Mont Everest? bo istnieje".

    dla satysfakcji i marzeń, niektórzy gotowi są poświęcić nawet życie.

    OdpowiedzUsuń
  10. przeczytałam tą książkę, mam mieszane odczucia.

    OdpowiedzUsuń

Baner