
Mehta stworzył doskonały reportaż, w którym przez pryzmat własnych doświadczeń, ale też poprzez głosy i opowieści ludzi znajdujących się na skrajnych końcach drabiny społecznej, stara się pokazać zawiłości i reguły rządzące wielomilionową metropolią w której się wychował.
Pisarz oddaje więc głos tancerkom z nocnych klubów - Monalisie i Honey, rozmawia z płatnymi zabójcami pracującymi często na zlecenia mafii, pokazuje kulisy powstawania filmów Bollywood, jakże ważnych dla współczesnych mieszkańców Indii. Dzięki autorowi zaglądamy do slumsów, czujemy bród i smród, widzimy nędzę i przeludnienie. Mehta daje nam możliwość "zobaczenia" i przede wszystkim odczucia wielu ludzkich emocji oraz wysłuchania niezliczonej ilości historii, co daje nam pełny obraz miasta, które jest tworzone właśnie przez takie opowieści.
To co charakterystyczne dla "Maximum City. Bombaj" to niezwykły naturalizm. Czytając czujemy autentyczny strach, obrzydzenie, nienawiść, bezsilność czy też sympatię i współczucie dla spotykanych ludzi. Autor nie oszczędza miasta swojego dzieciństwa. Dużą część poświęca kulisom życia politycznego, wszechobecnej korupcji, zakłamaniu, niewłaściwej polityce mieszkaniowej i wielu, wielu innym problemom, które po głębszym zastanowieniu mogą przypominać problemy naszej demokracji. Pisarz nie koloryzuje i nie usprawiedliwia, z uporem i konsekwencją wskazuje problemy pożerające metropolię, w której dane mu było dorastać, a która toczy się ku upadkowi za sprawą złego rządzenia oraz braku kompetencji ludzi na najwyższych szczeblach władzy.
Pozycja Suketu Mehty, to książka obowiązkowa dla każdego, kogo fascynują współczesne Indie, niekoniecznie te tętniące feerią barw i przyciągające egzotyką. Bombaj zarzuca nas kontrastującymi ze sobą obrazami, które autor, wnikliwy obserwator i uczestnik, podaje nam w formie najwyższej jakości książki - reportażu, wobec której nie można przejść obojętnie.
"Bombaj składa się zarówno z pięknych jak i ohydnych części, które walczą na śmierć i życie o każdy metr ziemi." (str. 159)
"Maximum City. Bombaj" to jedna z tych pozycji, do których z pewnością powrócę i po które warto sięgać wielokrotnie, ponieważ prawdopodobnie za każdym razem odkryjemy coś nowego, co mogło nam umknąć przy wcześniejszej lekturze. Polecam gorąco!
Wydawnictwo: Namas Stron: 637

Moje klimaty ,mój kraj i dobra recenzja więc muszę pędzić do sklepu ! :D
OdpowiedzUsuńZapowiada się ciekawie. Chociaż Indie to nie moja bajka, to bardzo lubię czytać reportaże z dalekich stron, tak innych niż to, do tego jesteśmy przyzwyczajeni
OdpowiedzUsuńSądząc po twej recenzji, książka zapowiada się niezwykle interesująco, jednak ja podziękuje, gdyż na chwilę obecną, nie ciekawią mnie Indie ani cała otoczka z nimi związana.
OdpowiedzUsuńBombaj jest w sferze moich podróżniczych marzeń. Na razie chyba będę jednak musiała się zadowolić wyprawą książkową do tego niezwykłego miejsca. Już wiem, że naprawdę warto :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam reportaże. I nawet ilość stron mnie nie przeraża!:) Sięgnę na 100%.
OdpowiedzUsuńBrzmi niesłychanie interesująco. Przy najbliższej okazji rozglądnę się za tą pozycją.
OdpowiedzUsuńBardzo chętnie przeczytam, by poznać mocno inny obraz Indii.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
O Bombaju czytałam przy okazji lektury 'Sekretna córka', tam również był pokazany Bombaj bogatych, z pięknymi rezydencjami i miasto biednych ze slumsami. Tylko, że to była fikcja literacka, a przedstawiona przez Ciebie ksiażka to reportaż.
OdpowiedzUsuńDopisuję do listy:)
Chętnie przeczytam:) Zapowiada się całkiem ciekawie.
OdpowiedzUsuńIndie jakich nie znamy, całkiem inne od tych widzianych oczami wielu podróżników. Chętnie przeczytam, bo choć opasło tomisko, widzę, że warto :)
OdpowiedzUsuń