niedziela, 23 października 2011

Katowickie Targi Książki (niedziela)

Przyszedł czas na podsumowanie...
Targi w Katowicach zaskoczyły mnie pozytywnie. Jak na pierwszą edycję, było chyba bardzo dobrze. Gratuluję z całego serca Monice, która rządziła tym projektem i której praca doprowadziła do tak udanej imprezy. I przede wszystkim dziękuję za szansę poprowadzenia spotkania z Panią Małgorzatą Gutowską-Adamczyk.

Ostatni dzień to kilka spotkań i dyskusji. Na stoiskach odwiedzić można było autorów, a na hali panowało już chyba lekkie zmęczenie i wyczekiwanie końca. W międzyczasie wybrałam się do Ronda Sztuki w Katowicach, gdzie Instytut reportażu zorganizował "Katowice Non-Fiction". Jeden dzień z reportażem". Trafiłam na interesujący temat "Wojny w obrazie" i rozmowę z Krzysztofem Millerem i Wojciechem Grzędzińskim. Niestety zmęczenie, trzaskanie drzwiami, intensywny zapach jedzenia doprowadziły do tego, że nijak nie mogłam się skupić. No i sama rozmowa... miałam wrażenie, że jakoś się tak niekoniecznie klei. Trochę to wszystko było anemiczne. Niemniej mam nadzieję, że jeszcze uda mi się trafić na podobne dyskusje.

I na koniec jak zwykle kilka fotografii:


Spodek w całej okazałości

Agnieszka Krawczyk

Rafał Kosik

Mieczysław Bieniek






Było mi niezmiernie miło poznać innych blogerów oraz autorów. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za targowe towarzystwo (szczególnie Kali która mnie dokarmiała i poiła :)) i rozmowy.

Z niecierpliwością oczekuję już kolejnej edycji!

12 komentarzy:

  1. Sądząc po Waszych wspomnieniach, musiało być fantastycznie! :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie zazdroszczę i pytam po raz kolejny: Dlaczego Katowice są tak daleko?!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiem, że trochę "spamuję", ale szczerze zachęcam do ściągnięcia darmowego e-boka, który jest dostępny od wczoraj. Szczegóły na stronie www.3110.pl Wielu autorów zebrało się i wydało dla Was darmową książkę. Zapraszam do ściągnięcia i czytania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeszcze tylko dodam, jako mama mocno nieletniego dziecięcia, że pozytywnie zaskoczyła mnie mnogość oferty dla najmłodszych - było tego naprawdę sporo.
    I nie wiem, czy zauważyłaś, śliczne było to stoisko z ręcznie czerpanym papierem, jakbym miała więcej czasu i sił, pewnie bym sobie coś uczerpała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja to stoisko z papierem bardzo dokładnie obfotografowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha, no tak, jak mogłam wątpić!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudne zdjęcia. Do katowic niestety nie udało mi się dotrzeć ale prawdopodobnie dotrę do Krakowa. Plany takie są... Powoli wszystkiego się dowiaduję i mam nadzieję, że uda nam się jakoś spotkać.

    Tfu! Tfu! Żeby nie zapeszyć!

    OdpowiedzUsuń
  8. O widzę, że nie próżnowałaś ;) Ja byłam tylko w piątek i szczerze mówiąc spodziwałam się czegoś więcej, ale z drugiej większość czasu spędziłam na wykładach, więc poomijały mnie te niektóre spotkania z pisarzami i trochę w inny sposób zwiedzałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałaś bardzo intensywny week, oby więcej takich :) (najbliższy 5-6. XI, pamiętasz?) :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejku ależ zazdroszczę! Muszę się postarać tam wybrać za rok :)

    OdpowiedzUsuń

Baner