wtorek, 18 marca 2014

Lee Child "Nigdy nie wracaj"


W poprzednim poście pisałam o najnowszej powieści Harlana Cobena, wspomniałam również, że już jakiś czas temu Coben stracił swoje pierwsze miejsce w moim rankingu autorów piszących sensację, na rzecz Lee Childa. Lektura "Nigdy nie wracaj" utwierdziła mnie w tym myśleniu. Autor po raz kolejny wciągnął mnie w wir wydarzeń, pozwalając towarzyszyć Jack'owi Reacherowi w kolejnej niezwykłej przygodzie. Książkę czytałam niemal bez żadnej przerwy, od początku do końca, czując ciągłą potrzebę rozwiązania zagadki.

Tym razem Jack Reacher, odwiedza 110-tą  jednostkę specjalną żandarmerii, której był pierwszym dowódcą. Chce się spotkać z kobietą, z którą wymienił kilka telefonów, a która obecnie zajmuje jego dawne stanowisko. Jednak kiedy przybywa na miejsce, okazuje się, że Susan Turner została aresztowana, a jej miejsce zajął tymczasowy dowódca, który przekazuje byłemu żandarmowi trzy wiadomości. Reacher zostaje przywrócony do czynnej służby w stopniu majora, oskarżony o morderstwo sprzed szesnastu lat i posądzony o ojcostwo czternastoletniej dziewczynki. Trzy wiadomości uziemiają go w bazie, a tego akurat Jack nie lubi. Postanawia więc działać... Łącząc siły z major Turner stara się rozwikłać zagadkę i odnaleźć tych, którzy postanowili się go w tak wyrafinowany sposób pozbyć.

Cobenowi zarzucałam w ostatnim wpisie powtarzalność i schematyczność. U Childa jest jeden bohater, ale każda książka jest inna. Nawet jeśli czytałam ich kilka pod rząd, nigdy nie miałam wrażenia, że coś jest powtórzone, lub jakiś motyw został wcześniej użyty. Za każdym razem z zapartym tchem wciągam lekturę, dostarczając sobie przy tym niemałej rozrywki. Reacher to jeden z moich ulubionych bohaterów, na równi z Myronem Bolitarem Cobena. Jego postać jest dopracowana w każdym szczególe. Twardziel przemierzający Amerykę, samotny wilk bez prawa jazdy, stałego miejsca zamieszkania, dokumentu ze zdjęciem. Żadna z kobiet w jego życiu nie pozostaje na dłużej, jednak ciągną do niego, ze świadomość tego, jak Jack żyje, że romanse potrwają tylko chwilę. Potężny mężczyzna, z bogatą karierą wojskową i wieloma odznaczeniami... Bohater, który wzbudza sympatię czytelnika. Walczy ze złem i niesprawiedliwością... I wygrywa.
I teraz mała dygresja... Dlaczego tego człowieka, jak już pisałam wyżej, potężnego, z obwodem klatki piersiowej 127 cm, wzrostem 195 cm i wagą 110 kilo, w ekranizacji zagrał Tom Cruise!? Kompletnie rozbiło mi to moje wyobrażenie o tym bohaterze... Gros innych aktorów nadawałby się o niebo lepiej do zagrania tej postaci. Nic nie drażni mnie tak, jak ekranizacja książki, która kompletnie nie trzyma się wersji pisanej.

"Nigdy nie wracaj" to świetna literatura sensacyjna, dobra, wielowątkowa zagadka i przede wszystkim pełna wrażeń lektura, przy której nie można się nudzić.
Polecam!

niedziela, 16 marca 2014

Harlan Coben "Sześć lat później"

Moje pierwsze spotkanie z Harlanem Cobenem, to była powieść "Nie mów nikomu". Dosłownie ją połknęłam i zachwycona odkryciem zrobiłam szturm na bibliotekę oraz ogołociłam allegro z pozostałych tytułów. Trochę tego wtedy było... Kiedy przeczytałam już wszystko, co było wydane, niecierpliwie zaczęłam wypatrywać pojawienia się kolejnych powieści, aż do momentu kiedy przyszło rozczarowanie. Tym z całą pewnością była "Mistyfikacja" a później "Zaginiona". Napisane jakby z przymusu, wymęczone wręcz. I mimo, że Coben nadal pozostaje jednym z tych najbardziej lubianych (chociaż zdecydowanie wyprzedził go już Lee Child) i ciągle czekam na nowości, to jednak podchodzę do nich już bez takiego entuzjazmu jak kiedyś. I może lepiej...

Jake Fisher jest wykładowcą uniwersyteckim, lubianym przez studentów. Prowadzi spokojne akademickie życie, które można by określić mianem nudnego i monotonnego. Wszystko zmienia się w dniu, kiedy przypadkiem na stronie internetowej znajduje nekrolog Todda Sandersona, człowieka który sześć lat wcześniej poślubił jego największą miłość Natalie. Jake złożył w dniu ślubu obietnicę, że zostawi małżeństwo w spokoju i nie będzie szukał z ukochaną kontaktu. Łamie ją jednak i jedzie na pogrzeb. Tam okazuje się, że żoną zmarłego wcale nie jest Natalie, a zupełnie inna kobieta. I jest tą żoną od ponad dziesięciu lat, na dodatek mają dwoje dzieci... Jake postanawia odszukać dawną miłość i uruchomia tym lawinę zupełnie nieprzewidzianych zdarzeń, które zagrażają nie tylko jego życiu...

Czytając tę powieść miałam wrażenie, że autor wykorzystał schemat jaki zastosował w swojej najgłośniejszej chyba powieści "Nie mów nikomu". Przez cały czas lektury miałam skojarzenia z tamtą książką. Nie twierdzę, że to źle, ale zabrakło mi jakiejś świeżości, czegoś nowego. Po raz kolejny jest wielka miłość, kobieta która znika, a o której zakochany po uszy mężczyzna nie potrafi zapomnieć. Cała intryga jest oczywiście, jak to u Cobena, misternie skonstruowana. Z reguły wszystkiego dowiadywaliśmy się dopiero na ostatnich stronach, tym razem jednak autor powoli odkrywa przed nami poszczególne karty pozwalając wielu rzeczy domyślić się wcześniej, jednak finał mimo wszystko nas zaskakuje.

Połknęłam książkę, podobała mi się, ale bez większych rewelacji. Dobra powieść sensacyjna z trudną do odgadnięcia wielowątkową intrygą, trzymająca poziom, jednak bez tego "łał", które pojawiało się kiedyś.

Polecam.

sobota, 15 marca 2014

Wyniki konkursu



Napiszę krótko...

Książki wędrują do:

magdalenardo i Just Books

Gratuluję i proszę o adresy do wysyłki na iza.bela19@wp.pl

środa, 12 marca 2014

Agnieszka Kaluga "Zorkownia"



Czysta "kartka" na ekranie, kursor miga zawzięcie... Tylko co napisać? Jak wyrazić te wszystkie uczucia, które towarzyszyły mi przy lekturze książki. Nie da się żadnymi słowami oddać niezwykłości tej książki. Nie da się...

Z Agnieszką Kalugą i jej blogiem spotkałam się już wcześniej, dzięki wywiadowi, zdaje się w "Wysokich obcasach". Już wtedy podziwiałam autorkę, która po stracie malutkiej córeczki podniosła się i tyle z siebie oddała innym. Nie potrafiłam jednak, mimo że sama prowadzę bloga, wgłębić się w taką formę przekazu, poczuć w pełni co autorka chce przekazać. Dlatego też na widok zapowiedzi książki wpadłam w zachwyt, w końcu jest to nośnik, który pasuje mi najbardziej. Wiedziałam, że wezmę ją w swoje ręce i szybko przeczytam.

Stało się trochę inaczej, bo lektura zajęła mi kilkanaście dni. Czytałam codziennie po kilka stron, nie mogąc przyjąć na siebie więcej; jednocześnie już odkładając, nie mogłam się doczekać powrotu do lektury. Zorkownia to mnogość historii, ludzi, emocji. Bohaterowie zmieniają się niemal na każdej stronie. Jedni odchodzą, inni przychodzą na ich miejsce. Każdy kolejny pacjent to kolejne kończące się życie, kolejne pokłady bólu, kolejna rodzina i jej rozpacz, kolejna historia...

Dzięki autorce, zaglądamy do hospicjum jakby przez zasłonkę. Są niegojące się rany i ludzie spotykający się ze śmiercią, jednak Agnieszka Kaluga w intymny sposób, dzięki czemu czujemy bliskość z każdym pacjentem, oddaje głos swoim podopiecznym. I mimo że jest ból i śmierć, a to wszystko jest bardzo brzydkie, cała książka jest po prostu piękna. To słowo idealnie oddaje charakter tej publikacji. Piękna książka, piękne historie, pięknych, umierających ludzi, piękny obraz istot pogodzonych z nieuniknionym.
Zorkownia niemal na każdym kroku wywołuje uśmiech lub łzy wzruszenia. Podziwiam siłę pacjentów, ich walkę. Podziwiam autorkę, za jej misję. Stworzyła piękny internetowy dziennik, dzięki któremu sama przekazuje emocje, które towarzyszą jej podczas wizyt, a dzięki którym, my możemy zmierzyć się z tematem umierania w naprawdę niezwykły sposób. Agnieszka Kaluga odsiewa hospicyjne myśli, a my je wyłapujemy.
 I błagam... Nie mówcie, że to nie książka nie dla Was, ponad Wasze siły... Zorkownię trzeba poznać...

Chciałam zamieścić kilka cytatów, ale po chwili doszłam do wniosku, że musiałabym zacytować całą książkę. Mimo że bez happy endów, bardzo mi pomogła. Sięgnijcie więc... Naprawdę warto...

Specjalnie od wydawnictwa Znak mam dla Was kupon rabatowy na zakupy na znak.com.pl
Kupując minimum 3 książki i wpisując kod rabatowy MagiaKsiazki wszystkie książki w zamówieniu otrzymacie z 35% rabatem!

http://www.znak.com.pl/specjalna,oferta,landing_magiaksiazki_zorkownia

Przypominam też o trwającym konkursie, gdzie do wygrania dwa egzemplarze Zorkowni (klik)

Baner